Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Egipt. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Egipt. Pokaż wszystkie posty

28 października 2024

Gwiezdne Wrota - 30 lat

Chronologicznie się zgadza.

Znowu krótka historyjka kulisów.

Większość aktorów pierwszego planu nie wierzyła w film, bo scenariusz był durny (Russel), a w ogóle to oni tylko chcą mieć z czego zapłacić rachunki (Spader (swoją drogą ten sam facet ledwie kilka lat później grał w tak szitowym Alien Hunterze, że nawet na SyFy trudno trafić na emisję)). Najżywiej dał o tym znać kolo od Ra (Jaye Davidson, nie zdziwię się, jeśli nikomu nie dzwoni żaden kościół), który wprawdzie wytrzymał w kostiumie dłużej niż JCVD na planie jeszcze-nie-Predatora - z zakolczykowanymi sutkami! - ale zaraz po ostatnim "cięciu" dosłownie pokazał ekipie dupę. Nie wiem, czy to nie hiperbola, ale to aktor. W każdym razie do tamtego momentu, bo emerytował się. Gwoździem do trumny była chyba samokrytyka gry aktorskiej, którą uratował dopiero dubbing (zrobiony, bo kosmiczność była zbyt domyślna).

W związku z tym, że sporo kasy poszło na CGI - szczególnie "wodne" efekty horyzontu zdarzeń, kręcone w szklance, i doczepiane dzięki laserom na ramie Wrót, zaznaczające, które części aktorów mają znikać - praktyczne wizualia załatwiano modelami na sznurkach (myśliwce), makietami (osada), psem w kostiumie (abydoskie wierzchowce z odległości) i koniem w kostiumie (abydoskie wierzchowce z bliska). A to i tak nic w porównaniu z ujęciami tłumów, gdzie strachy na wróble okazały się praktyczniejsze od statystów. I to jakie strachy! Krzyż z dech i wiadro z cementem. I o ironio, chyba już łatwiej byłoby wykombinować sposób posłania strachów szarżą w ślad za Kasufem, niż powiedzenie statystom, żeby biegli za Kasufem, zamiast w stronę kamery - w domyśle jednej, w praktyce każdej z dziewięciu.

Jak Alien i Terminator, i ten film padł ofiarą Pozwu o Plagiat, w tym przypadku gdy Omar Zuhdi miał rozpoznać scenariusz z czasów w koledżu, przekazany 20th Century Fox w 1984, i według umotywowania pozwu (czy jak to zwać) zlecony do realizacji Devlinowi i Emmerichowi. Stawka wynosiła 140 milionów, i facet ściągnął na świadka profesora egiptologii z Uniwersytetu Johnsa Hopkinsa. Skończyło się w 1997 ugodą na 50 tysięcy, a w 2013 powieścią Egyptscape na kanwach zajumanego skryptu.

07 maja 2024

Mumia - 25 lat

Było pewne wyzwanie, ten film ma ogromny dystans do siebie.



Tym razem ciekawostki o samej mumii. Wszyscy znają historię, jakie prace były niebezpieczne - a to przez ludzi, bo potrzeba było ubezpieczenia ze strony armii marokańskiej i rąbneli się w BHP pracy z liną, a to przez pustynię, tę surową panią (jak to plener). Albo że fabuła traktuje historię starożytną jako przyjacielską sugestię (czego wyjątkowo się nie uczepię, bo uwielbiam ten film). Kulisy powoływania do życia Imhotepa (he, he) już chyba nie są tak szeroko znane.

Na moje nieszczęście to CGI, więc pola do popisu niet. Dlatego zrobię to samo, co nauczycielka biologii na zastępstwie w liceum, i naści filmik (fartownie nie przestarzała taniocha o GMO):





Oraz moje ulubione ujęcie:

25 grudnia 2022

Chlebki Ramzesa II

Z Archeologii Żywej 3/2021. Wtręty o syropie moje.

- mąki szklanka z górką
- białego wina szklanki pół
- miodu łyżka
- octu winnego łyżka
- suchych drożdży łyżeczka
- syropu daktylowego łyżek 5 (względnie miodu)
- wody litry 2

[jeśli syrop:
- wody szklanka
- daktyli 10]

Zmieszać mąkę, wino, miód, ocet i drożdże do sprężystości. Odstawić w ciepło na godzinę.

Syrop da się zrobić samemu: gotować daktyle na dużym ogniu do wrzenia, potem na mniejszym 10 minut, odstawić do ostygnięcia, przemielić.

Wodę i syrop (lub miód) zagotować.

Podrośnięte ciasto podzielić na trzy (z takiej ilości ciasta z więcej kawałków to by wyszły minibułeczki), każdy kawałek urolować do grubości mniej więcej palca. Pozwijać w ślimaki i wrzucić w gotującą się wodę, regularnie mieszać, wyłowić po 2 minutach. Jeszcze wilgotne piec w 230 celsjuszach przez kwadrans.

Syropu jak wyjdzie za dużo, to można posmarować bułki przed włożeniem do piekarnika.

15 listopada 2022

O jedną tajemnicę mniej

Miałam nie wracać do powtórzeń artykułów, ale bujam się z tematem od roku, to jadziem.

Wiadomo już, jak wyglądała "Tajemnicza Dama" za życia... relatywnie. Zastosowali tu technikę "weź statystyczne rysy populacji i dodaj cechy charakterystyczne", bo skanery nie są tak dokładne, żeby odtworzyć czaszkę co do joty. Ale do póki technika nie pójdzie do przodu, przynajmniej nie patrzymy na anonimowe szczątki.

Cliff Curtis i Sims Dwie wersje, bo dane mało precyzyjne

Są też jakieś wątpliwości co do ciężarności, więc możliwe, że wrócę jak Jason Voorhees.

03 kwietnia 2022

Galerie Starożytna i Faras w MNW

Długo mi to zajęło, ale w końcu się kopnęłam do Muzeum Narodowego w stolicy.

Nie mogę polecić, co ciekawego w całości, bo oglądałam tylko sztukę starożytną i Faras. Przy czym tę pierwszą można określić jako klasyczną, bo w zestawieniu Grecja-Rzym-Egipt, + jedna salka z Mezopotamią. Coś spoza kręgu może się znajdzie w muzeum przy Arsenale, jak w końcu go wyremontują.

Co tam jest? Sporo rzeźb, trochę ceramiki i szkło. Tak procentowo to nie oszacuję czego skąd, ale mnie najbardziej ciekawił Egipt.

Okazało się, że niektóre eksponaty już widziałam - pięć lat temu, na wystawie objazdowej w Muzeum Regionalnym w Rozwadowie, o zwierzętach w egipskiej sztuce. 

Warszawa 2022 vs. Rozwadów 2017

Warszawa 2022 vs. Rozwadów 2017

Warszawa 2022 vs. Rozwadów 2017

I mają tam tę ciężarną mumię (albo replikę, chyba nie trzymaliby takiej cennej nieboszczki w witrynie?(albo inną, na zdjęciach ciężko powiedzieć)). Ale dodatki te same.

Reszta natomiast (akurat rzymska) prezentuje się jakoś tak:

Podłogę mają tam ciekawą bardzo, widywałam takie na kampusie.

Na Faras byłam czasami licealnymi, ale za wiele nie pamiętam, bo nie miałam kieszeni, żeby zabrać telefon (lifehack - z plecakami nie wpuszczają, ale za to z torbami wielkości mejnkuna już na luzie).


BTW na dziedzińcu jest teraz jakaś wystawa kobiecych figur (znaczy wyglądały jak kobiety, bo autorzy byli różni), ale nie wiem, o co chodziło. A jak próbowałam się dowiedzieć, gugiel uznał, że pytam o papaja ubijającego barszcz.

02 marca 2022

Skąd się wzięła broń wiedźmaka na pustyni

Od dawna wiadomo, że w grobie Tutenchamona były rzeczy nie z tej planety, w tym sztylet z żelaza meteorytowego. Jego pochodzenie nie jest już takie dalekie, ale nadal nie egipskie.

"1 sztylet, którego ostrze jest z żelaza, pochwa ze złota, rękojeść z hebanu pokrytego złotem,
ozdobiony kamieniami..."

Że to wyrób zagraniczny, domyślano się od dawna - trzy i pół tysiące lat temu nie wytapiano w Egipcie żelaza, zaczęto to dopiero kilka wieków później. Potencjalny twórca musiał jednak spełniać warunek ogarniania wytopu na chłodno - figura Widmanstättena, czyli ten charakterystyczny wzorek na meteorytach żelaznych, nie przetrwałaby w wysokiej temperaturze. Jak również używać do mocowania kamieni w złocie wapna palonego lub wodorotlenku wapna, bo Egipcjanie wykorzystywali zaprawę gipsową. Co ciekawe, na trop wpadnięto przez niską zawartość siarki w obu częściach - żelazo meteorytowe z dużą zawartością siarki i fosforu nie przetrwałoby kucia poniżej 1100 celsjuszy, a zaprawa gipsowa ma to draństwo w chemii (CaSO4); dało się też ją produkować w niższej temperaturze niż wapno, więc nie wymagała tyle drewna opałowego, a z tym w Egipcie nieco krucho.

Jako że archeologia to interes interdyscyplinarny, analizę chemiczną połączono z odcyfrowywaniem listów amarneńskich - korespondencji z Bliskim Wschodem po akcjach najazdowych w 18. dynastii - tych z lat 1360-1333 peene, wedle których sztylet podarował Amenhotepowi III (mumia 11, dziadek Tuta) jego wasal z Mitanni (na północy Mezopotamii), Tuszratta, obok siostry i córki.

Badania robili Japończycy z Chiba Institute of Technology.

25 stycznia 2022

Resztki dawnej świetności

Nie jest to może przełomowy nius, ale ciekawy.

Wracamy do tematów okołoosiemnastodynastycznych - znowu Teby, znowu Amenhotep III (mumia numer 11). 

Łyse pole z Kolosami Memnona pośród niełysych pól. Gdzieś przy drodze
jest knajpa, na której podwórku trzymają reklamę coli

A konkretnie jego świątynia grobowa (na północ od tego, co miało być budowlą dla jego prawnuka, ale okazało się resztkami miasteczka rzemieślników). Wykombinował ją Amenhotep-syn-Hapu, Imhotep 18. dynastii, i otrzymała przydomek Świątyni Miliona Lat (nie mylić ze świątynią grobową Hatszepsut, ciotecznej praprababki Amenhotepa III (mumia nr 7, jakby co)). Na ironię, wytrzymała tylko niecałe dwieście lat podmywania przez Nil (geniusze też miewają słabsze dni); dobiło ją trzęsienie ziemi.

Ten lepiej zachowany sfinks

Nowinką wykopaną z perystylu (rodzaj dziedzińca świątynnego) przez egipsko-niemiecki zespół były dwa ośmiometrowe sfinksy, ponoć z twarzami właściciela, ale oficjalna sztuka staroegipska była zindywidualizowana w takim stopniu co noworodki, więc to raczej spekulacja; udało się ją potwierdzić dopiero wyrytym na jednym z posągów "ukochany Amona-Ra", co według archeologów miało być jednym z jego tytułów.

Trochę traci en face

Dodatkowo znalazło się kilka ścian i kolumn, oraz trzy figury bogini Sachmet. Według badaczy mogło mieć to coś wspólnego ze świętem Sed, obchodzonym z okazji trzydziestolecia rządów jako symboliczne potwierdzenie utrzymania sił witalnych. Prace w toku.

en.wikipedia.org (il. 1)

12 stycznia 2022

Mumifikacja matrioszkowa

Temat ciężarnej mumii nadal na chodzie. Tym razem o jej potomstwie.

Pomimo braku bezpośredniej ingerencji ze strony balsamistów płód i tak się zakonserwował, a szerzej "ukisił jak ogórki w beczce" (to nie moje słowa, tylko parafraza uczestniczki projektu, doktor Marzena Ożarek-Szilke).

Brązowe - płód. Białawe - chyba miednica matki
(I'm an archeologist, not a doctor).

Zmarłą w czasie procesu mumifikacji obłożono natronem, czyli naturalną sodą, której zadaniem było osuszenie ciała. Płód jednak pozostał w macicy i zaczął "kisić się" w kwaśnym środowisku. To proces podobny do tego, dzięki któremu do naszych czasów zachowały się pradziejowe ciała w bagnach - wyjaśnia Ożarek-Szilke (a to akurat cytat).

Po śmierci matki proces rozkładu w jej macicy uaktywnił kwas mrówkowy i inne podobne substancje; gwałtowna zmiana PH wypłukała z kości płodu i tak marne minerały. Następnie tkanki odwodniło.

Kacper, przyjazny duszek Skan mini-mumii. Kinda creepy

Takie dwa procesy wyjaśniają nam, dlaczego prawie nie widać na zobrazowaniach z tomografu kości płodu. Widoczne są co prawda na przykład rączki, czy stopa, ale nie są to kości tylko zasuszone tkanki - tłumaczy dalej badaczka.

Została właściwie sama czaszka, jako najszybciej wykształcana.

Według badaczy może być więcej takich mumii, tylko należałoby się rozglądać na skanach raczej za tkankami, niż kośćmi.

Głowa to to przy okrągłym żółtawym, tak?

Na razie szczegóły dotyczące jestestwa płodu są nieznane. Wiadomo tylko, że matka nie zmarła na pewno w wyniku powikłań porodowych - kanał rodny jest zamknięty.

I jeszcze inne ciekawostki o tej mumii (jak macie wolne półtorej godziny):

__________________________

10 grudnia 2021

Mowa jest jednak złotem

To już drugi (katalogowo czwarty) tego roku przypadek odnalezienia mumii ze złotem w paszczy. A konkretnie ze złotym językiem (po jednym na paszczę).

Grób mężczyzny, z wnętrznościami

Znalezisko było w zasadzie przypadkowe. Głównym celem archeologów z Uniwersytetu w Barcelonie były dwa grobowce z Oksyrynchos (dziś Al-Bahnasa) sprzed 2,5 tysiąca lat, prawdopodobnie dynastii saickiej (26-tej). Grób mężczyzny nie padł ofiarą rabusiów, znaleziono w nim wapienną trumnę, skrytkę z urnami kanopskimi, oraz 402-osobową armię uszebti z zielonego fajansu.

To już obsesja

Na ironię to o wiele biedniejszy grób kobiety był bardziej interesujący - poza wapienną trumną, w wejściu natrafiono na dwa niezidentyfikowane trupy ze złotymi blaszkami w jamach gębowych (nie wiadomo, czemu one tam jeszcze były. Może rabusie nie wpadli na przeszukanie ciał, może je zdeponowano później).

Grób kobiety, bez wnętrzności

Nie jest również jasne, o co chodzi z językami; na pewno to rytuał pogrzebowy, bo w Księdze Umarłych (alternatywnie Księga Wychodzenia za Dnia) pada wzmianka o złocie w ustach, które miało umożliwiać zmarłemu komunikację, oddychanie i żywienie w zaświatach. Mała powszechność może wynikać z kradzieży lub ceny towaru. Jest też teoria, że praktykowano to wobec mających coś na sumieniu, żeby mieli się jak wykpić przed Ozyrysem.

Nie wiem, skąd trzeci

Tym samym Oksyrynchos po raz kolejny (po bazgrołach Menandra i Ewangelii Tomasza) zapisuje się jako ważne starożytne stanowisko.

23 listopada 2021

Wojna o hipopotamy

Tego, że faraon 17-tej dynastii Sekenenre Tao (numer 1 na kwietniowej przeprowadzce mumii) nie skonał w spokoju, domyślano się już w 1886 - pięć lat po wytarganiu nieboraka z Deir el-Bahari - a tomografia wykonana osiemdziesiąt lat później potwierdziła, że okoliczności były wyjątkowo parszywe.

Zacząć trzeba od tego, że wszystkie urazy skupiały się na głowie - najpierw w czoło cięto denata mieczem lub toporem, potem toporem w prawy oczodół, lewa kość jarzmowa (też chyba toporem); oberwał też licznie po całej twarzy narzędziem tępym lub tępokrawędzistym, zapewne pałka lub trzonkiem topora, a u podstawy czaszki jest ślad po dźgnięciu (włócznią?), które mogło dosięgnąć mózgu.

[Tym razem wyjątkowo nie wstawiam zdjęcia, ze względu na co wrażliwszych. Można je obejrzeć na własną odpowiedzialność tu.]

Nie znaleziono natomiast ran obronnych na rękach, co wykluczyło rany bitewne. Co nie znaczy, że zatłuczono go we śnie - wykręcenie nadgarstków sugeruje, że denat miał je związany za plecami. Oznacza to prawdopodobnie egzekucję.

Źródła pisane nie wskazują bezpośredniego powodu takiego końca, wnioski jednak nasuwają się takie:

Wiadomo, że w XVI wieku peene w Egipcie panoszyli się pochodzący z Lewantu Heqau-Chasut (znani szerzej jako Hyksosi; przeklęte grekizmy), którzy zajęli Dolny Egipt i wymusili na reszcie kraju daninę. Impulsem dla Sekenenre był zapewne złośliwy list od zagnieżdżonego w Awaris króla Apopisa (tak, jak ten wężowy bóg zła), w którym obwieszczał niczym przywódczyni kliki, że kazał rozwalić świątynną sadzawkę w Tebach i wybić trzymane w niej hipopotamy (zwierzęta dla Egipcjan święte, jako wyobrażenie bogini Tauret, patronki ciężarnych i spokoju domów), bo... przeszkadzały mu ich ryki.

Wiadomo też, że w wojnie, jaką wszczęto pod Tebami, zginął najstarszy syn faraona, Kemose, ale losy samego Sekenenre są niejasne. Na pewno zginął z dala od zakładów balsamistów, do czasu konserwacji zaczął nawet gnić (mózg był skoncentrowany po jednej stronie czaszki, jakby trup leżał na boku), co czuć po specyficznym na tle innych mumii odorze.

Sekenenre Tao jest pierwszym faraonem potwierdzonym jako uśmiercony podczas bitwy.

18 listopada 2021

Ćwiczenie czyni mistrza

Pewnie nikt się nigdy nie zastanawiał, jak właściwie powstawały te egipskie płaskorzeźbo-malowidła? Niespodzianka - nie brały się znikąd. Ich twórcy ćwiczyli tak samo, jak w każdej innej dziedzinie.

Tak właśnie wygląda praca archeologa. Nie żadne uciekające głazy

Jedne z takich praktyk odbywały się w Świątyni Miliona Lat w Deir el-Bahari, a prościej mówiąc, w świątyni Hatszepsut. Zaangażowanie amatorów do tak ważnego projektu było konieczne ze względu na wielkość przedsięwzięcia, bo potrzebowali każdej pary rąk. 

Prace dzielono - uczniowie rzeźbili mniej skomplikowane elementy typu sylwetki, szczegóły wzięli na siebie nauczyciele. I poprawianie błędów. Obie grupy współpracowały za to przy perukach, jako najbardziej pracochłonnych. Dodatkowo każdy zespół miał wyznaczony kawałek pomieszczenia.

Nietrudno zgadnąć, gdzie pracował nowicjusz

Na wszystko to wpadła Polsko-Egipska Ekspedycja Archeologiczno-Konserwatorska z ramienia Centrum Archeologii Śródziemnomorskiej Uniwersytetu Warszawskiego, we współpracy z Egipskim Ministerstwem Starożytności. Obiektem zainteresowania były dwa 13-metrowe malowidła na przeciwległych ścianach Kaplicy Hatszepsut, głównej komory świątyni, przedstawiające łącznie sto osób z darami dla królowej; znaleziono na nich (ścianach) wyraźne ślady wszystkich siedmiu etapów twórczych:

1. Wyrównywanie ściany - wygładzanie i tynkowanie.
2. Rozparcelowanie ściany na mniejsze jednostki, nałożenie siatki do proporcji.
3. Wstępny szkic czerwoną farbą, ze wcześniej przygotowanego rysunku.
4. Korekta detaliczna (przez mistrza) czarną farbą.
5. Tekst hieroglificzny - najpierw na czerwono, potem czarno.
6. Rzeźbienie za czarnymi liniami.
7. Malowanie.

Odkrycie też nie wzięło się hop-siup. Przez ostatnie dziesięć lat zespół odrysowywał ręcznie wszystkie detale na wielkich płachtach folii, które następnie skanowano i obrabiano graficznie.

30 sierpnia 2021

Wieloryb Anubisa

Największa kuweta świata nie zawsze nią była - miliony lat temu Sahara stanowiła dno oceanu. Zanim jednak zamieszkały tam bazylozaury i dorudony (z których słynie Wadi al-Hitan), dominującą formę stanowiły wieloryby ziemnowodne. Jednym z nich był Phiomicetus anubis.

Rekonstrukcja (to niżej to ryba)

Ten trzymetrowy prawaleń polował zarówno na lądzie, jak i w wodzie, a jego ofiarami padało w zasadzie wszystko - ryby, krokodyle, ssaki, inne prawalenie... Był tak zabójczy, że nazwano go po bóstwie śmierci. Dodatkową inspirację stanowił szakali z wyglądu pysk; obecne w nim ostre siekacze są typowe tylko dla niego, służyły najpewniej do przytrzymywania trudniejszych zdobyczy.

Nie był to jedyny czworonożny wieloryb odkryty w depresji Fajum - jednak Rayanistes afer zajmował niższą pozycję w łańcuchu pokarmowym, mógł nawet być pożerany przez "boga śmierci". Sam phiomicetus też nie miał lekko; na jego żebrach były ślady ugryzień rekina, ale na tyle małe, że raczej prawaleń był już padliną niż faktyczną ofiarą.

22 maja 2021

O przypadkowo odkrytej nekropolii

Podczas rutynowego przeglądu w Al-Hamidiyah pod Sauhadżem egipscy archeolodzy natknęli się na 250 grobowców, z których najstarsze mogą mieć nawet ponad 4000 lat

Część cmentarzyska z zewnątrz

Wykute w skale groby pochodzą z różnych okresów od 2200 do 30 roku peene. Niektóre z nich kryją atrakcje, np.: korytarze prowadzące do innych komór lub w głąb cmentarzyska, czy fałszywe drzwi ozdobione hieroglifami i scenami pogrzebowymi. 

Wnętrze przykładowego grobu

Wielkość pomieszczeń sugeruje, że służyły do pochówków warstwy zarządzającej miastem Achmim, stolicy kultu boga prokreacji Mina (o którym jak żyję nie słyszałam, ale wcale się nie dziwię, bo starożytni mieli tych bóstw jak mrówków), oraz centrum 9 nomu - takiej ichniej prowincji - górnoegipskiego, mającego znaczenie ze względu na lokację między Memfis a Asuanem. 

Poza kośćmi - ludzi i zwierząt - znaleziono również ceramikę, zarówno użytkowaną na co dzień, jak i miniaturowe naczynia wotywne przeznaczone na życie pozagrobowe, np.: alabastrową zastawę, resztki lusterka z metalu, czy amfory z okresu 664-332 p.n.e..

Naukowcy widzą w tym odkryciu szansę na granty i dofinansowanie wykopalisk poza utartymi strefami jak Luksor czy Sakkara. 

______________
źródło:
https://www.focus.pl/artykul/egipscy-archeolodzy-przypadkowo-odkryli-250-grobowcow-moga-liczyc-ponad-4-tys-lat (w tym ilustracje)

04 maja 2021

O mumii, która zmieniała płeć

Jedna z mumii z polskich kolekcji przyprawiła naukowców o niezłego mindfucka – sklasyfikowana w 1826 jako „niewiasta”, przeleżała sobie w lochach sto lat do lepszych czasów, w których ktoś odcyfrował hieroglify z sarkofagu i skalkulowali, że to powinien być facet (konkretnie skryba mianem Hor-Dżehuti). A 1 2016 do gry wszedł tomograf i wyszło, że to rzeczywiście niewiasta, bo miała delikatnej budowy szkielet, brakowało też interesu (tak, mumifikowano też to – swoją drogą, czy męscy czytelnicy czują się na tę informację jakoś nieswojo?), ale ostatecznie przekonało ich kolejne prześwietlenie… pacholęcia w brzuchu mumii. Na tę chwilę biały kruk. Według badaczy jest to wynik albo problemów z przecięciem macicy (w 26.-28. tygodniu jest twarda), albo wierzeń – według starożytnych Egipcjan nienazwane dzieci nie mogły przejść w zaświaty, więc potrzebowały "przewodnika" w postaci matki. Tylko nie wiadomo w takim razie, czemu to jedyny taki przypadek na świecie (pewnie dopiero znajdą, podobno materiału do badań mają w tym Egipcie na co najmniej jeszcze wiek).

Na pierwszym planie prześwietlenie; mumia to to brązowe w tle, wokół tomograf.

Co się zaś tyczy kwestii, które dzisiaj kwalifikowałyby się do reklamacji – nieboszczę-niespodziankę zanabył jakiś polski szlachciura, w czasach, gdy w modzie była starożytność, więc ciałami przodków handlowano jak dziś chińszczyzną: w zależności, ile klient zapłacił, dobierało się odpowiednio zachowanego truposzczaka do odpowiednio niezniszonego opakowania. Sądząc po jakości zestawu, szlachciura wywalił sporo grosza. 


___________

09 kwietnia 2021

Zaginione złote miasto

Wrześniem ubiegłorocznym archeologowie kopali między dwoma zrujnowanymi świątyniami pod Luksorem (dawniej Teby), licząc na znalezienie trzeciej zrujnowanej świątyni. To, co wykopali, ich zaskoczyło - zrujnowane miasto! 

Fenomen polega na tym, że konstrukcje były świetnie zachowane, i do tego pełne prawie trzyipółtysiącletnich śmieci. Państwo naukowstwo sugerują, że może mieć z tym coś wspólnego niejaki Amenhotep IV, szerzej znany jako Echnaton (jego rodzice byli mumiami numer 11 i 12 na zeszłotygodniowej paradzie w Kairze).

Kawałek "złotego"/piaszczystoceglastego miasta

Otóż wprowadzenie: Echnaton był kawałem agenta i wywrotowcem. Odpowiadał za największą schizmę starożytnego Egiptu (wraz z wprowadzeniem bóstwa pod postacią złotego talerza z rączkami), zmianę w sztuce i ogólny chaos... przez jakieś siedemnaście do dwudziestu dziewięciu lat, po czym wypięli się na niego wszyscy, z własnym synem na czele. Niedawne znalezisko ma pomóc zorientować się, czy za jego odpał odpowiadali rosnący w siłę kapłani Amona, czy coś innego.

Już nie takie złoty bibelot z jednego z warsztatów

A jakiej to zrujnowanej świątyni szukali archeolodzy? Grobowej Tutenchamona - czyli takiej, gdzie poddani składali dary po śmierci władcy (jakby nie patrzeć, w ich kulturze personifikacji bóstwa). W sumie o wiele lat się nie machnęli - miasteczko założył Amenhotep III, czyli dziadzio króla Tuta. Tylko circa pół wieku. 

Co Echaton miał wspólnego z zachowaniem miasta? Otóż zmiany. Warsztaty pochodzą z czasów jego ojca, a jak wielu zapewne wiadomo, król-wywrotowiec wyniósł się był w cholerę na szczerą pustynię, zabierając ze sobą stolicę z Teb do Achetaton (jej resztki mają dziś nazwę Amarna), więc miasteczko opustoszało, a wszystko zasypał piach. Ot i wsio. 

_____________
Źródła:

05 kwietnia 2021

Złota Parada Faraonów w Kairze

Zaczynając chronologicznie: pandemia zaszkodziła egipskiej gospodarce, więc żeby się odkuć, przyspieszyli przeprowadzkę zbiorów do nowego Narodowego Muzeum Cywilizacji Egiptu. Korzystając z niżu zakażeń (no teraz to im się rozhula jak w Polsce po świętach!) zorganizowali więc w ostatnią sobotę wielką paradę mumii ze zbiorów Muzeum Kairskiego.

W skrócie (ta relacja trwa ponad 2 godziny) trasą między muzeami przejechało dwadzieścioro dwoje władców (osiemnastu królów i cztery królowe), w kolejności panowania:

- król Sekenenre Tao (XVI w p.n.e.), 17. dynastia
- królowa Ahmose Nefertari, 17. dynastia
- król Amenhotep I, 18. dynastia
- królowa Meritamon, 18. dynastia
- król Totmes I, 18. dynastia
- król Totmes II, 18. dynastia
- królowa Hatszepsut, 18. dynastia
- król Totmes III, 18. dynastia
- król Amenhotep II, 18. dynastia
- król Totmes IV, 18. dynastia
- król Amenhotep III, 18. dynastia
- królowa Teje, 18. dynastia
- król Seti I, 19. dynastia
- król Ramzes II (Ozymandiasz), 19. dynastia
- król Merenptah, 19. dynastia
- król Seti II, 19. dynastia
- król Siptah, 19. dynastia
- król Ramzes III, 20. dynastia
- król Ramzes IV, 20. dynastia
- król Ramzes V, 20. dynastia
- król Ramzes VI, 20. dynastia
- król Ramzes IX (1125-1107 p.n.e.), 20. dynastia

(w niektórych materiałach pojawiało się też imię Sequen Ra (Semenhkare?); nie potwierdzę, nie zaprzeczę, robiłam listę głównie z nagrania relacji na YT - nie nagrywali tego od początku do końca, tylko głównie początek i koniec, a ze środka losowe. No i sklej tu cokolwiek, człowieku.) (Update: spisali to gdzie indziej, poprawione 28.01.22)

Nieźle się na to wykosztowali - poszło na wygładzenie drogi, amortyzację do wozów (każdy nieboszczyk miał własny, spersonalizowany), na specjalne trumny wypełnione azotem, na orkiestrę, nawet na repliki wozów bojowych wchodzących w skład obstawy (czy tam performensu, bo eskortę tworzyły motory policyjne). Czy biznesplan wypali - ichnie bóstwo raczy wiedzieć, ale wyglądało zacnie:

"Czarne", Anna Kańtoch

Zaczynając książkę, myślałam, że moją największą zagwozdką będzie czy ktoś funkcjonujący w pierwszych trzech dekadach XX wieku mówiłby flirt...