Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jubileusz filmowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jubileusz filmowy. Pokaż wszystkie posty

28 października 2024

Gwiezdne Wrota - 30 lat

Chronologicznie się zgadza.

Znowu krótka historyjka kulisów.

Większość aktorów pierwszego planu nie wierzyła w film, bo scenariusz był durny (Russel), a w ogóle to oni tylko chcą mieć z czego zapłacić rachunki (Spader (swoją drogą ten sam facet ledwie kilka lat później grał w tak szitowym Alien Hunterze, że nawet na SyFy trudno trafić na emisję)). Najżywiej dał o tym znać kolo od Ra (Jaye Davidson, nie zdziwię się, jeśli nikomu nie dzwoni żaden kościół), który wprawdzie wytrzymał w kostiumie dłużej niż JCVD na planie jeszcze-nie-Predatora - z zakolczykowanymi sutkami! - ale zaraz po ostatnim "cięciu" dosłownie pokazał ekipie dupę. Nie wiem, czy to nie hiperbola, ale to aktor. W każdym razie do tamtego momentu, bo emerytował się. Gwoździem do trumny była chyba samokrytyka gry aktorskiej, którą uratował dopiero dubbing (zrobiony, bo kosmiczność była zbyt domyślna).

W związku z tym, że sporo kasy poszło na CGI - szczególnie "wodne" efekty horyzontu zdarzeń, kręcone w szklance, i doczepiane dzięki laserom na ramie Wrót, zaznaczające, które części aktorów mają znikać - praktyczne wizualia załatwiano modelami na sznurkach (myśliwce), makietami (osada), psem w kostiumie (abydoskie wierzchowce z odległości) i koniem w kostiumie (abydoskie wierzchowce z bliska). A to i tak nic w porównaniu z ujęciami tłumów, gdzie strachy na wróble okazały się praktyczniejsze od statystów. I to jakie strachy! Krzyż z dech i wiadro z cementem. I o ironio, chyba już łatwiej byłoby wykombinować sposób posłania strachów szarżą w ślad za Kasufem, niż powiedzenie statystom, żeby biegli za Kasufem, zamiast w stronę kamery - w domyśle jednej, w praktyce każdej z dziewięciu.

Jak Alien i Terminator, i ten film padł ofiarą Pozwu o Plagiat, w tym przypadku gdy Omar Zuhdi miał rozpoznać scenariusz z czasów w koledżu, przekazany 20th Century Fox w 1984, i według umotywowania pozwu (czy jak to zwać) zlecony do realizacji Devlinowi i Emmerichowi. Stawka wynosiła 140 milionów, i facet ściągnął na świadka profesora egiptologii z Uniwersytetu Johnsa Hopkinsa. Skończyło się w 1997 ugodą na 50 tysięcy, a w 2013 powieścią Egyptscape na kanwach zajumanego skryptu.

25 października 2024

Terminator - 40 lat

Te dwie części jakoś trudno ośmiać.

Od losowych ciekawostek bardziej interesujące są okoliczności powstania tego filmu.

Jak głosi legenda, Cameron sprokurował skrypt po koszmarze o metalowym szkielecie uzbrojonym w nóż indukowanym zatruciem pokarmowym, gdy wywalenie z planu Piranii II zostawiło go bez  grosza przy duszy. A conto cięcia przyszłych kosztów wątek ożywiającej do dziś emocje (i powódź zekranizowanych fanfików) podróży w czasie powstał, bo szkielet koniecznie musiał być z przyszłości, a teraźniejszość była tańsza. Tak bardzo, że większość statystów nie wiedziała, że gra w filmie, jako że była przypadkowymi przechodniami, którzy akurat wpadli w kadr podczas "partyzanckiego filmowania" (czyli nagrania ujęć i spieprzania przed policją), praktykowanego przez Camerona głównie dla uniknięcia masakry papierologicznej, i zapewne jednej z przyczyn powstania koszulek "Nie wystraszysz mnie, pracuję dla Jamesa Camerona". Ostatnie ujęcie mało nie skończyło się przez to wtopą, kiedy podczas czekania na odpowiedni poziom upału ekipa przyciągnęła gliniarza z patrolu, który dał im spokój dopiero dzięki zasłonięciu się przez Gale Ann Hurd projektem dla UCLA.

Produkcja wystartowała z dziewięciomiesięcznym opóźnieniem, bo Schwarzenegger dokańczał Conana Niszczyciela (niektóre projekty z jego udziałem tak miały). Cameron nie chciał wolnego, ale też i nie pełnego filmu na karku, dlatego przyjął zlecenie od 20th Century Fox na scenariusz do Obcego 2. Równocześnie wpadł mu jeszcze Rambo 2, co zaowocowało synchronicznym pisaniem na dwóch biurkach i niemal zagrażającymi zdrowiu dawkami kofeiny.

Spośród obsady najbardziej wyróżnił się nie kto inny, tylko Schwarzenegger, który przeszedł od braku przekonania wobec skryptu do ulepszania swojej postaci pomysłami czasem nie do końca pasującymi wizji Camerona. Spory były dwa: o za mało męskie brzmienie "I'll be back" (i bo skrót "I'll" niezbyt pasował do maszyny), skończone stwierdzeniem przez Camerona, że skoro on nie mówi Arniemu, jak ma grać, to Arnie nie mówi mu, jak ma pisać (jako reżyser był raczej zobligowany do poprawiania aktorów?); i o niedostatecznie męską skórzaną kurtkę. Pozostały wkład własny wyszedł raczej na dobre, włącznie z inspiracją Yulem Brynnerem ze Świata Dzikiego Zachodu i obsesyjną nauką obsługi broni palnej, która dała mu uznanie magazynu Soldier of Fortune, zwyczajowo jadącego po filmowych strzelcach.

Producenci z Orion Pictures i Hemdale zarobili sobie u Camerona (a Orion też i Schwarzeneggera, za olewanie kampanii reklamowej) mało pochlebną opinię, której ukoronowaniem był brak poparcia w trakcie pozwu o plagiat wniesionego przez Harlana Ellisona. Kto oglądał Teorię Wielkiego Podrywu, ten pewnie pamięta sprzeczkę o to, które odcinki Po tamtej stronie "zainspirowały" Terminatora - Soldier i Demon with a Glass Hand; Skynet miał pochodzić z opowiadania I Have No Mouth and I Must Scream. Ubezpieczyciel tak bardzo się bał, że postanowił zignorować uwagę Camerona o mętnych zeznaniach Ellisona, i kazali mu się nie ciskać, bo w razie przegranej zapłaci roszczenia z własnej kieszeni, na co Cameron nie mógł sobie pozwolić. Ugoda poskutkowała wciśnięcie nazwiska Ellisona na listę płac. I pomyśleć, że pokazali mu dupę po zachęcaniu do finansowania projektu przebranym za terminatora Lancem Henriksenem (albo Henriksen tak ich wystraszył, że to była zemsta; w sumie, typ w skórze i z folią na zębach defilujący przez biuro, a potem gapiący się w ciszy kilkanaście minut może szargać nerwy).

A tak na naszym polskim podwórku - na Elektronicznym Mordercy stanęło, bo dla przeciętnego obywatela terminator to był uczeń zawodu. Po tym filmie to już tylko i wyłącznie postać Arniego, częściowo dzięki pirackim kopiom pod oryginalnym tytułem. 

 Wykasowane sceny, moim zdaniem niepotrzebnie:
0:12 Sara ćwiczy kelnerowanie przed lustrem
0:28 śmierć pierwszej Sary Connor, uzupełniona o odjazd terminatora
1:05 Taxler i Vukovich jadą do Tech Noir
1:22 Taxler i Vukovich włączają się w pościg po akcji w klubie
1:38 Taxler zaczyna wierzyć Reese'owi
2:08 Sara i Reese dostają broń od umierającego Taxlera
2:32 Sara rozmawia z budki z matką, zdobywa adres Cyberdyne, próbuje przekonać Reese'a do zniszczenia budynku, mają sprzeczkę, a Reese dostaje załamania
6:50 Sara podsuwa Reese'owi atrakcje, które powinni zaliczyć, gdy już załatwią terminatora
8:33 okazuje się, że Reese ma łaskotki
9:06 Cyberdyne zwija czip terminatora, bo fabryka była ich własnością
Szczególnie przydałoby się zostawić sceny z 2:32, 6:50 i 8:33, Reese jest dzięki nim bardziej lubialny. Mam problem z tym gościem, bo na początku znajomości z Sarą nie wypada na kogoś wartego zaufania.

13 sierpnia 2024

Obcy kontra Predator - 20 lat

Mam mieszane uczucia co do daty.


BTS-y z konta YouTube studia Amalgamated Dynamics, Inc., bo znowu nie chce mi się streszczać ciekawostek. Zresztą ten film był tak mdły, że tylko efekty praktyczne zasługują na upamiętnienie.







07 maja 2024

Mumia - 25 lat

Było pewne wyzwanie, ten film ma ogromny dystans do siebie.



Tym razem ciekawostki o samej mumii. Wszyscy znają historię, jakie prace były niebezpieczne - a to przez ludzi, bo potrzeba było ubezpieczenia ze strony armii marokańskiej i rąbneli się w BHP pracy z liną, a to przez pustynię, tę surową panią (jak to plener). Albo że fabuła traktuje historię starożytną jako przyjacielską sugestię (czego wyjątkowo się nie uczepię, bo uwielbiam ten film). Kulisy powoływania do życia Imhotepa (he, he) już chyba nie są tak szeroko znane.

Na moje nieszczęście to CGI, więc pola do popisu niet. Dlatego zrobię to samo, co nauczycielka biologii na zastępstwie w liceum, i naści filmik (fartownie nie przestarzała taniocha o GMO):





Oraz moje ulubione ujęcie:

09 czerwca 2023

Park Jurajski - 30 lat

Pytanie, jak bardzo wyczulony na ruch był ten wzrok? (Tia, nieścisłości naukowe serii nadal w toku, ale na T. rexy sobie poczekacie. Studia wciągają.)

Tak, Richard Attenborough to brat tego przyrodnika.

Kierunek paleontologia przeżył inwazję po filmie i książce.

Wszystkie gadżety ze sklepiku z pamiątkami to rzeczywiste gadżety reklamowe.

Niestety nie nakręcili sceny tłumaczącej, czemu dzieciak kręcił się po terenie wykopalisk, a była w planie. Otóż ze względów ograniczeń finansowych (pieniądze tylko na jeden sezon, przy potrzebnych czterech), Grant i Suttler muszą korzystać z  pomocy wolontariuszy, a jednym ze sposobów zwabienia ich było zezwolenie na przytarganie ze sobą potomstwa, jako coś a la wakacje. W tej samej scenie wyjawiają się powody do niechęci Granta wobec dzieci - biegają bez opieki, i jedno z nich uszkodziło wykop.

Podczas kręcenia na Hawajach uderzył huragan Iniki (BTW udało się to nakręcić). Attenborough jako jedyny nie dał faka i przespał cały armagedon. Jego sekret? Przeżycie bombardowania Londynu pięćdziesiąt lat wcześniej.

Gdybyście się kiedyś zastanawiali, dlaczego w "jurajskim" parku są głównie kredowe dinozaury, włącznie z okładką - taki projekt najlepiej wyglądał.

Casting na Lex wymagał wrzeszczenia przed kamerą. Później Spielberg przeglądał wszystkie kasety w swoim domu. Ta Ariany Richards była jedyną, która obudziła drzemiącą w salonie panią Spielberg, która uznała, że coś się stało któremuś z dzieci.

Richards wybrała się pierwszego lata po zdjęciach jako ochotniczka na wykopaliska w Montanie, prowadzone przez samego Jacka Hornera, pierwowzór Granta i konsultanta naukowego filmu.

Słyszeliście kiedyś o "Obcych z dinozaurami"? James Cameron sam chciał uniknąć tego efektu, i zrezygnował z reżyserii. A mogliśmy mieć Schwarzeneggera jako Granta, Billa Paxtona jako Malcolma (czy to by oznaczało, że byłby jedynym człowiekiem sponiewieranym przez ksenomorfa, Predatora, Terminatora I DINOZAURA?), oraz Charltona Hestona jako Hammonda. Prawdopodobny angaż na Ellie Sattler nieznany, ale pewnie dostałaby go Jenette Goldstein, albo Linda Hamilton.

Podobno Spielberg dubbingował ryki tyranozaura, doprowadzając aktorów do łez ze śmiechu.

Tak się złożyło, że tuż przed premierą odkryto utahraptora, dokładnie tych samych rozmiarów co "welociraptory". Stan Winston zażartował: "Zrobiliśmy to, wtedy oni to odkryli".

Scena z chłodnią powstała w urodziny Josepha Mazzello. Przy jednym ujęciu kukła raptora na kółkach uderzyła go pazurem w głowę. Gdy już się pozbierał z podłogi, ekipa zaśpiewała mu "Happy Birthday".

Atak raptorów w pomieszczeniu technicznym był dla Laury Dern trochę zbyt realny.

Strzelba Muldoona to Franchi SPAS 12, jedna z najbardziej typowych dla filmów przez ładny wygląd. Spielberg zatrzymał ją po zdjęciach.

"Automatyczne" samochody były prowadzone z bagażników pod plandekami, przy pomocy małych ekranów przekazujących obraz z kamerek, przy desce rozdzielczej i na przednim zderzaku. Niezbyt ukryto ten sprzęt.

Rysunki w przyczepie Granta i Sattler to najaktualniejsze na wczesne lata 90-te rekonstrukcje przeżyciowe raptorów, autorstwa paleoartysty Gregory'ego Paula, którego Predatory Dinosaurs of the World służyły Crichtonowi przy pisaniu książki.

Storyboardy zrobili wcześniej niż scenariusz.

Na filmiku edukacyjnym przez ekran leci kwas nukleinowy, nie dinozaurzy, ale i nie randomowy - oto pierwszy kompletny fragment DNA, jaki udało się odczytać, kodowanie enzymu przeciwwirusowego bakterii E. coli.

Jack Horner uważał, że dromeozaurydy powinny mieć pióra, ale Spielberg uparł się, że nikogo tak nie przestraszą.

Dominikański bursztyn ma od 10 do 30 milionów lat. A komar to przedstawiciel jedynej rodziny pijącej nektar, nie krew. Mioceński Ogród Botaniczny, oto co by otrzymali.

W pierwszej połowie wszystkie dinozaury poza brachiozaurem są poniżej postaci, w drugiej powyżej (poza dilofusiem). 

Luz, nikt nie rzucał na dach koziej nogi, to atrapa.

Rexy zareagowała na automatycznego forda tak agresywnie, bo przez lakier myślała, że to intruz. Brawo, parku.

Cztery lata później w Relikcie Jophery C. Brown też grał pierwszą ofiarę on-screen, i to zabitą przez coś ze stajni Stana Winstona.

Ratunek przed raptorami powstał po tym, jak producenci uznali, że to Rexy jest największą bohaterką filmu.

Spojrzenie Rexy po połknięciu kozy to prztyczek do Rancora z Powrotu Jedi, bo Lucas i Spielberg to starzy znajomi.

Odchody triceratopsa były z błota, gliny, słomy, i pokryte miodem z papajami dla przyciągnięcia owadów, czyli nie śmierdziało pod niebiosa.

O dziwo najtrudniejszym efektem była woda wstrząsana stąpaniem Rexy. Udało się dopiero po umieszczeniu strun gitarowych pod deską rozdzielczą, żeby w nie tłuc poza kadrem.

Każdy aktor otrzymał model raptora; u Dern to nie był szczęśliwy pomysł, kiedy jej synek to zobaczył, darł się jak opętany. Dern uznała, że kiedyś na pewno się przyzwyczai (nie wiadomo, jak teraz).

Spielberg urwał się podczas postprodukcji na dwa tygodnie do Polski, żeby popracować nad Listą Schindlera

Jedyną osobą, która nie miała wrogiego spotkania z dinozaurami przez cały film, był Hammond. Ironia, bo w książce zabiły go prokompsognaty.

Na liście płac grają przez chwilę główny motyw Bliskich Spotkań Trzeciego Stopnia.

15 sierpnia 2022

Ukryty Wymiar - 25 lat

Obrazek też za pięć lat. Jak mi się zechce.

  • Na ujęcie stacji kosmicznej na tle Ziemi poszła jedna trzecia budżetu.
  • Gateway – to ustrojstwo ważne dla fabuły – miało być gładką czarną kulą, dziesięciometrową, wiszącą między obrotowymi ramionami, z czarną dziurą wewnątrz. Ostatecznie postanowili nawiązać do Hellraisera.
  • Główną inspiracją dla „wymiaru zła” były obrazy Hironima Boscha i Pietera Bruegela. Kierownictwo studia zobaczyło nagrane ujęcia dopiero przy próbnym montażu. Niektórzy mdleli na ich widok. Paul W.S. Anderson uznał, że „myśleli, że to będzie jak Star Trek, tylko z większą ilością przemocy, czy coś. Tego się nie spodziewali”.
  • Skafandry kosmiczne ważyły po 30 kilo, noszenie ich przez dłuższy czas groziło urazami kręgosłupa, a usiąść nie było jak, bo przez plecak wywinęłoby się orła, i trzeba było skonstruować „huśtawki”, żeby aktorzy mieli się na czym oprzeć. Laurence Fishburne nazwał swój skafander Doris, i przy okazji przybycia na plan scenarzysty krzyknął na niego „Ty! Ty, Eisner! Ty mi to zrobiłeś!”.
  • Nazwa statku symbolizuje podróż poza znane granice świata.
  • Jak się przyjrzeć antenie Horyzontu Zdarzeń podczas przybycia Lewis&Clark, widać tam X-Winga.
  • Tłumaczenie przez Weira podróży międzygwiezdnych powtórzył siedemnaście lat później w Facecie zza półki z książkami Intersellar Romily, wraz z kartką i długopisem.
  • Pierwszy scenariusz zakładał inwazję kosmitów na Horyzont, ale Anderson wolał „Nawiedzony Dom w kosmosie” i coś ponadnaturalnego.
  • Dźwięk żaluzji na początku filmu zapożyczono z wydanego cztery lata wcześniej Dooma, z otwarcia drzwi przez gracza.
  • Horyzont Zdarzeń zaprojektowano na wzór Notre Dame, z korytarzem jako nawą, motywami krzyży gdzie się da, i silnikami w kształcie wież.
  • Zegarek fruwający po korytarzu to Omega Speedmaster, model noszony przez Neila Armstronga i Buzza Aldrina na księżycu.
  • Miał się nazywać „The Stars My Destiny” [chyba kiedyś widziałam książkę o podobnym tytule. Facet na okładce był wyjątkowo szpetnej urody].
  • Weir nie nosi na uniformie flagi Australii, tylko aborygeńską, bo według Sama Neilla tak to będzie wyglądało w 2047.
  • Weira nazwano po holenderskim fizyku, okultyście i demonologu - Johannie Weyerze.
  • Joely Richardson twierdziła, że nikt z ekipy tak naprawdę nie rozumiał natury innego wymiaru. Do tego trudy produkcji i ilość wypadków sprawiły, że niektórzy zaczęli uważać film za przeklęty.
  • Książka fruwająca w początkowej sekwencji to żart od reżysera – jego autobiografia, „Paul Anderson: A life”.
  • Korytarz, nazywany pieszczotliwie „młynkiem do mięsa”, składa się z dziewięciu pierścieni symbolizujących kręgi piekielne według Dantego, z napędem grawitacyjnym jako centrum. Ironicznie, sceny w nim były drogą przez mękę – kamerę trzeba było ustawić na statywie, bo operatorzy tracili równowagę, nie mówiąc już o biegu Fishbourne’a [Byłam w czymś podobnym na Farmie Iluzji. Rzucało od barierki do barierki].
  • Jason Isaacs ułożył historię dla swojej postaci, opierając ją na swoim bracie-lekarzu – w dzieciństwie przeszedł skomplikowaną operację, to stąd te blizny. Poza tym chciał zatrzymać kukłę swojego „trupa”, ale dział efektów specjalnych uparł się, że będzie im potrzebna (nie była).
  • Postać Richardson miała być facetem, ale przesłuchania prowadzono dla obu płci. Richardson przeszła ze względu na bycie Brytyjką, i że reżyser uznał, że śmiesznie było by ją oblać galonami krwi.
  • Korytarz ma kształt oka, bo statek zawsze obserwuje ofiary.

27 lipca 2022

Gwiezdne Wrota (serial) - 25 lat

Obrazek mi nie wychodzi, będzie za pięć lat, co najwyżej.

  • Christopher Judge (Teal'c) i Amanda Tapping (Samantha Carter) to najczęściej pojawiający się  członkowie obsady, z odpowiednio 212 i 207 odcinkami na 213.
  • Astronomowie, którzy nazwali asteroidę 99942 Apophis, byli fanami serialu.
  • Ze względów budżetowych zrezygnowano z efektu szronu na przechodzących przez Wrota obiektach, a z praktycznych z utraty równowagi po przejściu. Oba wyjaśniono ulepszonym wybieraniem wrót.
  • Pamiętacie komunikator-golarkę z Mrocznego Widma? Pilot do urządzenia od pamięci Tok’ra to trymer do nosa w stanie fabrycznym. Nailed it.
  • I jeszcze urządzenie skanujące Carter to równie niepodrasowany pilot uniwersalny Philipsa.
  • Zmiany względem filmu: Sha’uri przemianowano na Sha’re; do O’Neil dodano „l”, co postać przypomina z uporem godnym sprawy; Abydos przeniosła się z fikcyjnej galaktyki Kaliam do Drogi Mlecznej; znaki na każdych istniejących Wrotach zunifikowano; i sam efekt tunelu czasoprzestrzennego.
  • Z jakiegoś niejasnego powodu O’Neill nie nosi Purpurowego Serca za obrażenia, a powinien.
  • Alexis Cruz (Skaara) i Erick Avari (Kasuf) jako jedyni powtórzyli role w filmie i serialu.
  • Świat Tollan to Uniwersytet Simona Frasera.
  • Pies Oscar to faktyczny pupil Andersona, tylko że w rzeczywistości nazywała się Zoe.
  • Miało się skończyć na siedmiu sezonach i filmie, ale oceny fanów kazały dorobić następne sezony, a film podzielono na odcinki Lost City: Part 1 i Lost City: Part 2.
  • Dean Devlin i Roland Emmerich odmówili kredytowania w napisach końcowych.
  • Personalia sierżanta Waltera Harrimana powstały dość przypadkowo – najpierw był bezimienny, ale jego stopień dało się odczytać z munduru; generał Hammond zwrócił się kiedyś do niego „Airman”, co fani usłyszeli jako „Harriman”; Waltera dodali już producenci. Początkowo miał mieć nazwisko Davis, ale był już ktoś taki w siłach lotniczych.
  • Peter DeLuise uwielbia wciskać nazwisko Penhall do każdego reżyserowanego przez siebie serialu. Tutaj trafiło się jednemu żołnierzowi w odcinku Enemy Mine.
  • To drugi najdłuższy serial bazujący na filmie. Wyprzedza go M.A.S.H. z jedenastoma sezonami.
  • Broń statków-matek Goa’uldów brzmi jak katiusze.
  • Teal’c zaliczył 22 zgony, Daniel Jackson 15, O’Neill 14, a Carter 9. Sumując wersje alternatywne, wirtualne i roboty.
  • Studio mieściło się w Vancouver, stąd większość planet wygląda jak lasy Kolumbii Brytyjskiej. Parę razy nawet żartowano z tego w serii, jak w odcinku Demons.
  • Ben Browder (Mitchell), zanim dostał rolę, był rozważany do spin-offu Atlantyda jako John Sheppard.
  • Michael Shanks (Jackson) i Lexa Doig (dr. Lam) są małżeństwem, choć poznali się w innym serialu, Andromeda.
  • Występowało tu gościnnie wielu aktorów z uniwersum Star Treka.
  • Czasem występowali też prawdziwi żołnierze.
  • Pod koniec sezonu pierwszego projekt Gwiezdne Wrota kosztował rocznie 7,4 miliarda dolarów.
  • Vaitiare Bandera faktycznie była w ciąży w odcinku Secrets. Kilka sezonów później córka jej i Shanksa zagrała cameo.
  • Podobieństwa między Sokarem a Anubisem, włącznie z tym samym aktorem, zdezorientowały sporo fanów.
  • Wzmianka o wyrostku robaczkowym Jacksona w odcinku Nemesis to prawdziwa sytuacja z życia aktora, który akurat miał operację.
  • Major Davis bywa nazywany przez fanów "Major Disaster" (major Katastrofa), bo pojawia się za każdym razem, gdy jest kryzys.
  • Naprzemienne określanie lorda Yu jako Wielkiego i Jadeitowego Cesarza niekoniecznie jest błędne - choć niepotwierdzone kanonicznie, przy długości życia Goa'uldów i ich technologii to faktycznie mogła być ta sama osoba (pasożyt?).
  • Nazwa sztuki walki z The Warrior, mastaba, to określenie budowli w kształcie sztabki złota, którą prawdziwy Imhotep znał i uskuteczniał. Sam styl przypomina capoeirę.
  • Scenę otwierającą Menace kręcono 11 września 2001. Christopher Judge miał w Nowym Jorku rodzinę i poprosił o przeniesienie go dalej od kamery, bo nie czuł się na siłach pozostać w roli.
  • Heimdall w Revelations był z CGI, bo mieli tylko jedną kukłę, dla Thora, i nie było miejsca na przemalowywanie. Dubbingująca tego pierwszego Teryl Rothery (dr. Fraiser) była obecna na planie, w koszulce z wizerunkiem Asgarda, co zbijało Andersona, Tapping i Judge'a z tropu, bo musieli mówić do koszulki.
  • Korytarz statku Anubisa "wystąpił" kilka odcinków wcześniej jako nieużywany plan filmowy.
  • Powitajmy product placement firmy od ciuchów plenerowych w odcinku Frozen. Jedyny przypadek na show.
  • Świat jest pełen sobowtórów De Luise'a, który lubił robić camea.
  • Dubler Browdera nie miał za wiele do roboty, poza Babylon, gdzie producenci byli zaniepokojeni poziomem wyczynów.

25 czerwca 2022

Łowca Androidów - 40 lat; Coś - 40 lat

Tym razem dubel - oba puszczono w tym samym dniu, i oba zaliczyły kasową wtopę, po czym zostały hitami.

Na pierwszy ogień idzie źródło terminu "casus Blade Runnera", co do którego za specjalnie nie miałam pomysłu:

  • Wielce problematyczny i nieprzetłumaczalny na polski tytuł to efekt niewiary producentów w to, że oryginał by się przyjął. Wykupiono go z innej książki, gdzie termin „bladerunner” oznaczał nielegalnego handlarza narzędziami chirurgicznymi [talon na walonki za wyjaśnienie, jak to się niby miało do treści filmu].
  • Moglibyśmy teraz rozmawiać o Dangerous Days. Albo Mechanismo. Albo Ghotam City.
  • W książce do czasu akcji wymarły prawie wszystkie zwierzęta, sowy jako pierwsze. W filmie sztuczna sowa jest pierwszym pokazanym zwierzęciem (nie licząc człowieka).
  • Przemianowanie lokacji na San Angeles, fuzję San Francisco i Los Angeles, odrzucono. Ale możemy ją za to zobaczyć w Człowieku Demolce.
  • Panoramę Los Angeles zainspirował pasek komiksowy The Long Tomorrow z magazynu Metal Hurlant – efekt współpracy Moebiusa i Dana O’Bannona (kolegów Scotta z Aliena), zawiązanej jeszcze podczas prób sklecenia "Diuny Jodorowskiego".
  • W scenie walki Pris i Deckarda Daryl Hannah dublował znaleziony podczas lunchu gimnastyk. Wcześniej zatrudniono do tego gimnastyczkę, ale ilość dubli ją wymęczyła. 
  • Rutger Hauer improwizował monolog Roya Batty'ego, w miejsce zapisanej w scenariuszu dłuższej kwestii (podobno był zbyt „operowy”, i niewiele wnosił). Stał się decydującym momentem kariery Hauera, i określa się go jako „Tears in the rain” („Łzy w deszczu”) albo „C-Beams Speech”.
  • Innym wkładem Hauera jest walka na dachu, w miejsce Bruce Lee stajl na opuszczonej sali gimnastycznej.
  • Ridley Scott intstruował Hauera, żeby w trakcie rozmowy z Tyrellem wymówić „father” tak, aby brzmiało jak „fucker”.
  • Partia szachów między Tyrellem a J.F. Sebastianem była oparta na rzeczywistej rozgrywce z 1851, zwanej Nieśmiertelną Partią, w wykonaniu Adolfa Anderssena i Lionela Kieseritzky’ego.
  • Gdy Deckard popycha Rachael, grymas bólu był autentyczny – Harrison Ford użył zbyt dużo siły, o co Sean Young miała mu za złe.
  • Scott przypominał ekipie o nastroju filmu, przynosząc na plan zdjęcie „Nocnych marków” Edwarda Hoppera (o to).
  • Film dedykowano pamięci Franka Scotta, zmarłego w 1980 brata reżysera.
  • Zbliżenie na mikroskopie wężowej łuski to zdjęcie pączka marihuany.
  • W trakcie ucieczki Pris przy spotkaniu z Sebastianem Hannah wpadła na szybę i uszkodziła łokieć w ośmiu miejscach, co uwzględniono w montażu, włącznie z jej reakcją.
  • Operator Jordan Cronenweth uzyskał efekt błysku w oczach dzięki Procesowi Schüfftana opracowanemu przez Fritza Langa. Polega to na ustawieniu częściowo przezroczystego lusterka pod kątem 45° do kamery.
  • Obklejanie cekinami Joanny Cassidy trwało trzy godziny.
  • Makieta Hadesu liczyła trzynaście metrów długości i osiemnaście szerokości. Mieściła siedem kilometrów przewodów i ponad dwa tysiące lampek. 
  • Termin „replikant” został wymyślony specjalnie dla filmu, dzięki córce scenarzysty Davida Webba Peoplesa, Risie, studentce mikrobiologii i biochemii, a pochodzi od procesu duplikacji komórki. W książce Philipa K. Dicka nie-ludzi nazywano „androidami” lub „andkami”, ale studio uznało to za niepoważne.
  • Pod koniec zdjęć miała miejsce „wojna t-shirtowa” – niektórzy członkowie ekipy mieli dość Scotta, zwłaszcza po jego stwierdzeniu cytowanym przez prasę, że angielscy filmowcy nie są takimi zrzędami jak amerykańscy, i często mówią „yes, gov’nor” (tak, szefie). Dlatego główny makijażysta nosił koszulki z napisami „Yes gov’nor my ass!” (Tak, szefie mojego tyłka), „Will Rogers never met Ridley Scott” i „You soar with eagles when you fly with turkeys” (Szybowałeś z orłami gdy latałeś z indykami), na co Scott odpowiadał własnymi koszulkami „Xenophobia sucks” i czapką „Guv”, co miało pomóc przełamać lody.
  • Pyton burmański Zhory był pupilem grającej postać Cassidy. Nazywał się Darling (Skarbuś).
  • Scenę finałową nagrano tuż przed odebraniem Scottowi kontroli twórczej przez producentów.
  • Dick był zachwycony Hauerem i Fordem – pierwszy był jak „idealny Batty: zimny, aryjski, bezlitosny”, a drugi „bardziej Deckardem niż mógłbym sobie wyobrazić. To było niemożliwe. Deckard istnieje!”.
  • Dla żartu Hauer stawił się na pierwsze przesłuchania w zielonych okularach, różowych portkach i białym sweterku z liskiem. Podobno Scott na ten widok zrobił się dosłownie biały.
  • Test Voighta-Kampffa pochodzi od pomysłu Alana Turinga z 1951, „The Imitation Game”, który mógłby rozwiązać problem inteligencji maszyn.
  • Pierwotnie akcja miała się rozgrywać w 2020, jednak za bardzo to brzmiało jak termin doskonałej widoczności 20/20, i zmieniono na 2019. W książce jest to 1992 (2021 w późniejszych wydaniach).
  • Kilka komputerów z pojazdu to sprzęt z Obcego, konkretnie Nostromo i szalupy. Niektóre dźwięki też pożyczono.
  • Joe Turkel miał wielkie problemy z zapamiętaniem długich i naszpikowanych technicznym żargonem kwestii Tyrella. Trzymane przez ekipę karty z tekstem wiele nie pomagały, i tak ich nie widział przez grube szkła.
  • Pojazd Deckarda można zobaczyć na wystawie American Police Hall of Fame Museum w Titusville na Florydzie.
  • Jednego ze spinnerów użyto w Powrocie do Przyszłości 2 jako latającego radiowozu w 2015 roku.
  • Makieta piramidy Tyrella miała podstawę o powierzchni dziewięciu kwadratów i wysokość siedemdziesięciu sześciu centymetrów, była zrobiona z pleksi pomalowanego na czarno, wydrapanego w miejscach okien, a w środku upchnięto oświetlenie. I oczywiście stanęła w ogniu, szczęście w nieszczęściu dopiero pod koniec zdjęć, jak już skompletowano jej „występ”. Ocalałe resztki skończyły na wystawie Museum of the Moving Image w Astorii na Queens w Nowym Jorku. [Swoją drogą to już drugi znany mi przypadek, gdy na planie czegoś reżyserowanego przez Scotta zrobiło się dosłownie gorąco.]
  • Szczególnie bolesna dla Forda i Scotta była łopatologiczna narracja autorstwa Deckarda – producenci wykonawczy uznali sam obraz za dezorientujący [to Philip K. Dick, na litość Cthulhu, to ma być dezorientujące!], albo po prostu uznali widzów za niedomyślnych [względnie dobrała się niedomyślna publiczność testowa. Dwa razy.]. W każdym razie o ile Scott by na to przystał, gdyby szło o rozważania filozoficzne o konsekwencjach poczynań, to Ford nie mógł tego przecierpieć przez następne dwadzieścia lat. „Pajacami” (Ford ich tak określił, nie ja) odpowiedzialnymi za to nieporozumienie byli Darryl Ponicsan (jego wersja nie przeszła) i Roland Kibbee. Cierpieli wewnętrznie również oryginalni scenarzyści, Peoples i Hampton Fancher, z których każdy myślał, że narrację napisał ten drugi.
  • Wspominałam o katordze na planie? Niektórzy filmowcy zapamiętali ten film jako „Blood Runner”.
  • Ósmego stycznia urodziny obchodzą, poza Battym, Elvis Presley i David Bowie. Jak na ironię, Bowie zmarł dwa dni po uruchomieniu Batty’ego – 10 stycznia 2016.
  • Jedną z zagadek fanowskich było to, czy Deckard na pewno był człowiekiem. Bo każdy replikant miał „przypisane” zwierzę (Leon – żółw, Rachael – sowa, Pris – szop, Zhora – wąż, Batty – wilk), a Deckardowi śnił się jednorożec, więc ekstrawagancki zwierzak dla ekstrawaganckiego replikanta, czy jakoś tak. Według sequela to człowiek (podobnie twierdził Ford, i Hauer – według tego drugiego finałowa walka straciłaby na sensie), ale Scott upiera się, że replikant.
  • Producenci upierali się także przy szczęśliwym zakończeniu, i to pasującym jak pięść do nosa, bo ujęcia z lotu ptaka górskich plenerów. W dodatku nieużytych przy montażu Lśnienia.
  • To, co gada przy pierwszym pojawieniu Gaff, rozbawiłoby Węgrów.
  • Jako budynki przy komisariacie zamaskowano modele Sokoła Millenium i statku z Ciemnej Gwiazdy.
  • W wersji kinowej była wzmianka o jednym zabitym przez elektrycznego pastucha replikancie na sześciu uciekinierów, co poskutkowało brakującym osobnikiem – modelem opiekuńczym Mary, granym przez Stacey Nelkin (kandydatkę na Pris), usuniętym z powodów budżetowych i strajku scenarzystów – i usiłowano to zamaskować przekładając bijatykę z Leonem na później, co poskutkowało znikającą butelką i poobijaną twarzą Deckarda; pierwszej wzmianki już nie, więc wysnuto z tego teorię, że ostatni może być Deckard.

*

Myślałby kto, że film o lodzie i klimatyzacja przyciągną tłumy. Najwyraźniej było za gorąco na opuszczanie domów.

  • Ulubiony film Johna Carpentera z jego własnego dorobku.
  • Napis początkowy miał przypominać ten z Istoty z innego świata, czyli pierwszej próby ekranizacji. Efekt praktyczny polegał na umieszczeniu taśmy celuloidowej z napisem za zadymionym akwarium zasłoniętym torbą na śmieci, którą podpalono. [I tak to się, drogie dzieci, robiło przed inwazją komputerów.]
  • Lądujący przy bazie Norwegów helikopter chybotał się, bo wynajęty pilot przekazał akurat stery Kurtowi Russellowi.
  • Pomysł testowania krwi, bo sam wygląd niczego by nie zdradził, bardzo przypomina badanie na zarażenie AIDS. I nie, nie powstał tutaj, tylko jeszcze w opowiadaniu.
  • Trzech aktorów planowało scenę, w której Palmer i Windows zmówiliby się przeciwko innym. Gdy Carpenter to odrzucił, aktorzy na niego narzekali, zapominając o włączonych mikrofonach. Carpenter uświadomił im to po dziesięciu minutach.
  • Postać Thomasa G. Waitesa miała się nazywać Sanchez, ale na próbie Waites stawił się w okularach przeciwsłonecznych i stwierdził, że od teraz wszyscy mają go nazywać Windows. Carpenter włączył to do filmu, z sobie tylko znanego powodu.
  • Plakat nie przypadł do gustu Carpenterowi, który po Halloween nie chciał mieć nic wspólnego z „człowiekiem w kostiumie” więc stwierdził, że teraz to wygląda jak reklama slashera, i równie dobrze postać może mieć w ręku zakrwawiony nóż. [Dla mnie poster pierwsza klasa. Szkoda, że GPP nie ma w asortymencie.]
  • Powód trzymania w odludnej stacji badawczej stert broni i miotacza ognia to paranoja spowodowana Zimną Wojną.
  • Przez montaż trochę ciężko się połapać, który Norweg był który, więc podpowiem – pilot się wysadził, strzelec odebrał headshota.
  • Mówiąc o Norwegach – zastrzelony typ w jednej z usuniętych scen okazał się Jansem Bolanem, choć w prequelu zwali go Lars. Grał go producent Larry J. Franco. Według tej samej usuniętej sceny (o ile to nie błąd aktora) lewa powieka trupa drgnęła, więc mógł przeżyć postrzał, a dobiła go albo asymilacja przez Coś-z-Psiarni, albo pożar. Pilot nazywał się Matias.
  • Jeśli prequel z 2011 był konsekwentny, rozwiązałaby się zagadka z finału filmu – i MacReady, i Childs byliby ludźmi, jako że Childs nadal miał swój kolczyk (w prequelu ujawniono, że Coś nie replikuje tworów nieorganicznych); jeśli jednak założyć, że kosmita szybko się uczy, mógł założyć kolczyk po asymilacji. A więc wracamy do punktu wyjścia.
  • Norweskiego psa zagrał słynny wówczas pół wilk, pół malamut Jed. Był taki dobry w swoim fachu, że nigdy nie patrzył na kamerę, manekiny, ani filmowców. Ale ścigany pies to nie był on, tylko ufarbowany pobratymiec.
  • Jeśli przyjrzeć się Norwegom na taśmie z lądowiska UFO, wyglądają zupełnie jak obsada filmu z lat 50.
  • Treść ostrzeżenia Larso-Jensa wywołałaby zdziwienie u prawdziwych Norwegów, bo zamiast „Kom deg ut derfra. Det er ikke en hund, det er en slags ting! Det er å imitere en hund, det er ikke ekte! KOM BORT IDIOTENE!” (Wynoście się stąd, do diabła. To nie pies, to jakiś stwór! To naśladuje psa, on nie jest prawdziwy! JAZDA STĄD IDIOCI!) krzyczy „Se til helvete og kom dere vekk. Det er ikke en bikkje, det er en slags ting! Det imiterer en bikkje, det er ikke virkelig! KOM DERE VEKK IDIOTER!”, czyli, w wolnym tłumaczeniu, „Spójrz do piekła i uciekaj. To nie pies, to coś w rodzaju! Naśladuje psa, to nie do końca! ODEJDŹ IDIOCI!”. (Wzięłam to z gugiel translatora. Czy ktoś z was zna norweski i poprawi mnie w razie pomyłki?)
  • Wedle prequela samobójca z obozu Norwegów nazywał się Colin i był zaproszonym Anglikiem.
  • Poza sceną oględzin trupa strzelca ze znalezieniem jego nieśmiertelnika, usunięto także: Norrisa zgłaszającego MacReady’emu potrzebę lotu do norweskiej bazy; znalezienie w tej bazie przez Maca i doktora bloku lodu, w którym spoczywał kosmita, oraz martwego Norwega w szafie; Maca przeprowadzającego się do głównego budynku, bo w jego chacie jest za zimno; doktora i Fuchsa ślęczących nad zdjęciami Norwegów; Maca robiącego to samo w towarzystwie dmuchanej lali (jeśli miało to taki sam przebieg, co w nowelizacji, to nie ma się czego bać); więcej sekcji Psa-Cosia, którego Blair uznaje za nie do końca martwego, i wszyscy się cofają; Maca i Norrisa gramolących się z wykopu z UFO; Maca tłumaczącego wszystkim, że właściciel porwanych portek musi być duży, czyli sporo załogantów jest podejrzanych; zgaśnięcie świateł i panikę związanych załogantów, dopóki Mac i Palmer tego nie naprawią (światło źle wypadło, dlatego to usunęli); Fuchsa szpadlem przybitego do drzwi tajnej hodowli trawki Childsa i Palmera (zostało parę zdjęć); przyczynę śmierci Benningsa jako zadziubanie śrubokrętem przez kogoś w niebieskiej kurtce (Blaira?) wewnątrz psiarni po tym, jak mówi „Clark?” (Carpenter uznał to za zbyt slasherowe); Maca i Naulsa wystraszonych przez przez lalkę Maca; widzielibyśmy śmierć Naulsa, gdyby pokaz testowy nie wywołał śmiechu (scenę nazwano Pudło-Coś); i wreszcie trochę żenujące poklatkowe Blair-Coś.
  • Muzykę miał kleić Jerry Goldsmith, ale przerzucił się na Ducha, więc zastąpił go Ennio Morricone.
  • Kawałki Morricone nieprzyjęte tutaj wylądowały w Nienawistnej ósemce. I dostały Oscara.
  • Na ironię, na zewnątrz studia, w którym kręcono, panowały 30-stopniowe upały.
  • Finom nie podszedł. Dlaczego?
  • Wycie antarktycznego wiatru pochodziło z pustyni niedaleko Palm Springs.
  • Obie bazy to ten sam plan, tylko że bazę Norwegów filmowano już po spaleniu.
  • Model statku z początku filmu miał metr średnicy i 144 lampki.
  • Macki i odnóża wypuszczane przez Psa-Coś puszczono wspak, znaczy wciągano je wraz ze sprężonym powietrzem.
  • A tak w ogóle, to efekty w psiarni robił Stan Winston, w zastępstwie za hospitalizowanego przez wycieńczenie Roba Bottina (BTW facet miał wtedy ledwie 22 lata). Nie chciał kredytowania, ale i tak wcisnęli mu podziękowania.
  • Jeszcze o efektach wizualnych – przy odrywaniu głowy Norris-Cosia bąble symulowano gumą balonową z podgrzanym plastikiem. Całość była łatwopalna i poszła z dymem, gdy Carpenter uznał, że miotacz ognia powinien dostać trochę czasu. Bottin pracował nad modelem kilka miesięcy.
  • Wspak kręcono również wkładanie ręki pod twarz Gary’ego. Zrobił to Rob Bottin.
  • Doktora Coppera po urwaniu rąk grał facet po amputacji i w masce.
  • Podczas ujęć plenerowych na Alasce kamery nie chciały pracować przez zimno, a ogrzewanie ich groziło parowaniem obiektywów.
  • Carpenter nie był pierwszym wyborem na stołek reżyserski. Tobe’a Hoppera pożegnano po tym, jak jego wizja za bardzo zboczyła w klimaty Moby Dicka.
  • Dla realizmu sekcjonowane Coś było wysmarowane śmierdzącą substancją. Żołądki ekipy nie były zachwycone (bo jeszcze realizm rekwizytu), właściwie tylko Wilford Brimley (Blair) był nieprzejęty, bo za młodu pracował na farmie. Jego sekret – wyobrażał sobie, że pierze koszulę.
  • Współczujemy operatorowi Raymondowi Stelli – każda nakłuwana ręka była jego.
  • We wczesnych wydaniach DVD Nauls słucha muzyki instrumentalnej, bo zapomniano o prawach do „Superstition” Wondera.
  • Kurt Russell nie wiedział, jak dużą siłę będzie miał dynamit, którym dobił Palmera-Cosia, więc reakcji nie grał.
  • Jedyna kobieta w filmie to głos komputera od szachów, dubbingowany przez ówczesną żonę reżysera, Adrienne Barbeau. Miała być też żywa aktorka, ale zdrowie jej nie pozwoliło (dlaczego w takim razie nie wymienili jej na inną aktorkę?).
  • Kiedyś dźwiękowcy musieli się wykazywać kreatywnością – by zdobyć psie ujadanie, Colin Mouat zgromadził w domu wszystkie psy sąsiadów, po czym krążył wokół w trenczu i stukał w okna.
  • Przez strach przed psami namówienie Petera Maloneya, żeby nie uciekał, gdy Jed ma na niego skoczyć, było trudne.
  • Niemcy i Hiszpanie zamiast 27000 godzin (3 lata i miesiąc) mają tylko 27 godzin.
  • Flara działa tylko półtorej minuty, co przeciągało powtórki kwestii McReady’ego w nieskończoność.
  • Jeden z automatów w świetlicy nazywa się Heat Wave, na drugim trzeba walczyć z inwazją. Poza tym jedna z planszówek to Zgadnij Kto?.

01 czerwca 2022

Prometeusz - 10 lat

Pomysł zapożyczony z tego artykułu. A ten film jeszcze się tu pojawi.

  • Michael Fassbender czerpał inspiracje (poza oczywistym Lawrencem z Arabii) z Łowcy androidów (pewnie Battym), Służącym, Bowiem  w Człowieku, który spadł na ziemię i pływaku olimpijskim Gregu Louganisie (w kwestii chodu).
  • Miano kręcić w Wadi Rum w Jordanii (tam gdzie Lawrence’a) i Maroku, ale polityka wygnała ekipę na Islandię – z doliną Hekli jako głównym plenerem, a wodospad grał Dettifos z Parku Narodowego Vatnajökull, do którego trzeba było zbudować drogę, bo to odludzie.
  • Poza tym „Halę 007” – największą w Europie – w Pinewood trzeba było przedłużyć o 50 metrów, żeby pomieściła scenografię w skali rzeczywistej.
  • Muzyczka z holograficznej wiadomości to nieużytek Goldsmitha z oryginalnego filmu.
  • Sporo ujęć to efekty praktyczne, tylko trochę poprawiane komputerem. Przykładowo anihilacja Inżyniera, gdzie najpierw do silikonowych żył wlano atrament i olej, żeby mieć na czym oprzeć rozpad.
  • Charlize Theron jest palaczką i mocno jej się to dawało we znaki podczas biegania po piasku w czternastokilowych buciorach.
  • Po dezogranizacji inżynierowych pysiów opierano ich projekt na klasycznych posągach, Statui Wolności, Dawidzie Buonarottiego, Elvisie Presleyu i malarstwie J.W. Turnera i Williama Blake’a.
  • Na trójkątne logo Weyland Corp zmiksowano czcionkę tytułową Aliena z oryginalnym logiem W-Y z Aliens.
  • Patki załogi są ciemne i ponure, bo statek to „upadły anioł”.
  • Malowidło koni ze sceny po tytule to kopia tego z Chauveta.
  • Język Inżynierów – pismo i mówiony – opracował Anil Biltoo z School of Oriental and African Studies na Uniwersytecie Londyńskim, opierając go na używanym do 2500 peene wspólnym dla rejonów Europy Wschodniej i Azji Zachodniej praindoeuropejskim, z grubsza zgodnym fonetycznie z niektórymi współczesnymi. Tłumaczenie testowano na słynnym „Tears in the rain” Rutgera Hauera z Łowcy androidów. Sam Biltoo występuje jako nagranie w składance wraz z kolegami z SOAS, gdy David szlifuje akcent.
  • Jakby co, inni językoznawcy ze składanki to: Wambui Kunya, Sonam Dugdak, Shin-Ichiro Okajima, Kay Rienjang, Zed Sevcikova i Reynir Thor Eggertsson.
  • Pierwszą wersję pisał Jon Spaiths. Tekst wrócił do niego, pobazgrany, pół doby później.
  • Scenę potytułową zmieniano parę razy – na początku to miał być obelisk na dnie morza, innym razem kopano na kolonizowanym przez Weylanda Marsie, miała być też biosfera na orbicie albo po prostu amsterdamskie biuro. Budżet i pośpiech kazały wszystko uprościć w szkocką jaskinię. Resztki terraformacji pojawiają się za plecami Weylanda w jego holograficznej wiadomości.
  • Gluta w dzbanie osiągnięto olejem kukurydzianym, atramentem i alkoholem na wierzchu głośnika (pamiętacie kubek z wodą w Parku Jurajskim?).
  • Holograficzna mapa to inspiracja „Modelem Układu Słonecznego” Josepha Wrighta.
  • W trakcie ucieczki przed kurzawą przez chwilę widać rzeźbioną czachę – podobną Giger projektował dla Diuny Jodorowskiego jako zamek barona Harkonnena na Geidi Prime.
  • Wyszydzana ucieczka Shaw i Vickers przed statkiem jest z punktu widzenia psychologii prawdopodobna – na stresie ciężko oceniać sytuację i po prostu biegnie się w pierwszym zauważonym kierunku, instynkt ma ratować nie się zastanawiać. Dodatkowo panie mogły zwyczajnie nie zauważyć cienia, póki jeszcze była szansa na zmianę kierunku.
  • Podczas zdjęć na Islandii Noomi Rapace odwiedziła mieszkającą tam rodzinę.
  • Fifield jako „człowiek-żaba” to recykling „Box Aliena” z pierwszego filmu, gdzie Ripley podczas biegania po korytarzach miała minąć zwiniętego tak Obcego.
  • Wnętrza (w tym mostek jako stary koncept) Prometeusza to rozjaśniona i poszerzona przeróbka Nostromo.
  • Jeśli uznać początkową scenę za parę miliardów lat temu, to ten film na najdłuższy przeskok – do 2089 – od czasów 2001: Odyseja Kosmiczna, między 3,4 mln a 2000.
  • Watykan obsmarował to jako „sponiewieranie delikatnej kwestii stawianej przez wieczną bitwę między dobrem a złem”.
  • Przykrywkowy hologram przypomina komunikaty Hari’ego Seldona z Fundacji Asimova, tyle że Seldon faktycznie był trupem i sterował zza grobu.
  • Zanim wciśnięto na siłę sen Weylanda z jego młodszą wersją, chciano zaangażować Maxa von Sydowa albo Hauera; ten drugi byłby ciekawym elementem, biorąc pod uwagę chęć połączenia przez Scotta Aliena z Łowcą. Mogłoby też stworzyć nawiązanie, że Eldon Tyrell stworzył Roya Batty’ego na podstawie kolegi.
  • Bo w ogóle w jednym z virali młody wówczas Weyland mówi o mentorze i rywalu, który proponował fuzję firm, rządził z piramidy jak Bóg ponad anielskim miastem, i próbował panować nad życiem przez kopiowanie ludzi ze wszczepianiem im fałszywych wspomnień, co się na nim zemściło „wybuchając mu w twarz” – opis Tyrella jak w mordę strzelił.
  • Proponuję grę w szoty przy każdym białym dzbanku na pokładzie Prometeusza.
  • Miotacz ognia był prawdziwy. Do tego stopnia, że reakcja Vickers po podpaleniu kaskadera udającego Hollowaya to nie gra.
  • Sporo bipnięć, alarmów i skrzeków Trylobita to odgłosy wydawane przez papużkę kreatorki dźwięku Ann Scibelli.
  • Scott lubił wracać do Aliena – ekstrakcję pasożyta z Shaw zrobiono tak samo jak scenę z rozrywaczem, kukłą i aktorem (tu aktorką) od pach w dół pod dekoracją. Kabel od kosmity ukryto w chwytaku, a pękająca owodnia to prezerwatywa ze sztuczną krwią i żyletka – miała być biała lub ciemnożółta maź, ale PGI dopuściło czerwoną. [Łaskawcy...]
  • Diakon miał pogonić za odlatującymi Shaw i Davidem.
  • LV-223 to możliwie wyjątek z Kapłańskiej 22:3 "Powiedz im, aby wiedziały o tym przyszłe pokolenia: jeżeli ktoś z potomstwa waszego, będąc w stanie nieczystości rytualnej, zbliży się do rzeczy świętych, które Izraelici poświęcają Panu, to człowiek ten będzie odsunięty sprzed mego oblicza. Ja jestem Pan!" (Biblia Tysiąclecia).
  • To, co Holloway i Shaw uznali za zaproszenie, mogło być po prostu ostrzeżeniem przez wyciekiem patogenu. Alien się kłania znowu.
  • Zbieg kurzawy z otwarciem bunkra sugeruje, że to system bezpieczeństwa przed wykradzeniem tajemnic wojskowych.
  • Na bluerayu jest wykasowana wersja sceny starcia w kajucie Vickers, gdzie zanim Shaw szarżuje z toporkiem, Inżynier podziwia żyrandol z kryształów Svarowskiego i nagranie skrzypaczki. Cholery dostał dopiero po wulgarnym skrzeknięciu radia i widoku Shaw.
  • Jest też jedno zdjęcie, jak interesuje się rozsypanymi po podłodze książkami. 
  • Jeszcze inny viral twierdzi, że do misji LV-223 był bonusowo drugi księżyc, na którym wykryto słabą transmisję – LV-426 – i dla którego znajdował się tam David, jako oczy i uszy Weylanda.
  • O tym, jak to miało wyglądać przed Scott-wie-lepiej, tutaj.
  • Późniejsza wersja: Hammerpede zabija kogoś kwasem, Hammerpede ginie od siekiery Janka, Shaw rozjeżdża Fifielda, Shaw zabija Diakona w kajucie Vickers (to akurat podobne do Spaithsa), Shaw utyka na księżycu i odkrywa pod powierzchnią zamarznięte jezioro.
  • Nostalgia kontratakuje – w twarz Kate Dickie marionetką Hammerpede’a, tyle że Scott w ogóle jej nic nie mówił.
  • Fruwający czarny dysk z początkowej sceny miał wyglądać jak piramida [GOA'ULDS EVERYWHERE!]. A wygląda tak dziwnie, bo miliony lat rozwoju technologii [designu chyba].

19 maja 2022

Zaginiony Świat: Park Jurajski - 25 lat

Ćwierćwieczy jeszcze parę będzie. '97 był popularny.

  • Akcja z San Diego miała się znaleźć w trzecim filmie, ale Spielberg przeniósł ją do tego, jak się połapał, że prawdopodobnie nie nakręci więcej części.
  • Studio obawiało się wypuścić film z tytułem li i jedynie Zaginiony świat, bo mogłoby się skojarzyć z książką sir Arthura Conana Doyle’a (słusznie, Crichton specjalnie do niej nawiązywał) i zgodzili się go zatwierdzić dopiero po dodaniu nazwy serii. Inaczej wyszłoby jako Zaginiona wyspa.
  • Pomyłka Rolanda odnośnie samca tyranozaura jako większego wynika najpewniej z jego fachu – jako koleś polujący na duże ssaki mógł przegapić, że u gadów to jednak wygląda inaczej.
  • Statek wiozący Bucka nazywa się po statku wiozącym King Konga (to nie jest pierwsze nawiązanie do tego filmu we franczyzie – Spielberg go uwielbiał).
  • Isla Sorna to po hiszpańsku Wyspa Ironii/Sarkazmu.
  • Stegozaur został dosłownie „wyproszony” w tysiącach listów, w tym od dzieci rozczarowanych jego brakiem w poprzednim filmie. Artysta konceptualny Mak „Crash” McCreery też był zawiedziony pominięciem.
  • Alternatywny prolog zakładał wyłowienie przez japońskich rybaków zwłok parazaurolofa. Ostatecznie model skończył w gnieździe tyranozaurów.
  • Strzelba Rolanda Tambo pochodzi z prywatnej kolekcji Spielberga. Nie była prawie nigdy używana, bo odrzut uszkadzał ramię.
  • Nie ma takiego gatunku Compsognatus triassicus. Jest Procompsognatus triassicus, oraz rodzaj Compsognatus. Nie wiadomo, czy to błąd dra Burke’a, czy scenarzystów (może i w kanonie coś takiego jest), ale stworzenia z filmu to według konsultanta naukowego kompsognaty.
  • Muchy przy gnieździe tyranozaurów dodano komputerowo, więc Pete Postlethwaite był zdziwiony, czemu on i Harvey Jason muszą machać rękami. Spielberg stwierdził potem, że to jeden z najlepszych aktorów świata.
  • Dla odróżnienia od partnerki Buck miał być zielony, ale przez ciemny obraz trzeba mu było dodać blizny na pysku.
  • Z tego powodu ubarwienie małego rexa (ksywka przyjęła mu się jako Baby, sugerowano też Fawn) można uznać za oznakę, że to chłopczyk.
  • Dymorficzne barwy miały też welociraptory – samice były bure, jak w pierwszym filmie, ale samce „tygrysie”. Czego i tak nie widać, bo ciemno (nadal jaśniej niż w AVPR).
  • Za te doznania wizualne możemy podziękować Januszowi Kamińskiemu, współpracującemu wcześniej ze Spielbergiem przy Liście Schindlera.
  • Dla słynnej sceny w trawie ośmioakrowy teren w kalifornijskim Newhall zaczęto przygotowywać już rok wcześniej. Specjalnie taka duża na potrzeby powtórek. Trawę ostatecznie zadeptano na początku listopada 1996.
  • Ulubionym dinozaurem Vanessy Lee Chester (Kelly) jest ten, którego defenestrowała – welociraptor.
  • Koleś zeżarty przez Bucka przy wypożyczalni filmów to scenarzysta tej części – David Koepp. Skredytowany został jako „Unlucky Bastard”.
  • A wiecie, że to Ludlow złamał małemu rexowi nogę? Po pijaku (proponuję szota za każde ujęcie, gdy facet trzyma flaszkę). Karma wraca, koleś.
  • Doktor Burke to parodia Roberta Bakkera – przeciwnika naukowego Jacka Hornera, z którym wzajemnie kasowali własne teorie o dinozaurach. Spielberg zgodził się wykończyć tę postać w ramach przysługi dla Hornera (czy tylko mnie to zdziebko niepokoi?). Nie wyszło – Bakker nie dość, że polubił tego prztyczka w nos, to jeszcze zaraz po obejrzeniu filmu wysłał do Hornera wiadomość „Widzisz? A mówiłem, że T. rex polował!”.
  • BTW – wąż, przez którego Burke spanikował, to niejadowity lancetogłów mleczny, acz trochę podobny do jadowitego węża koralowego.
  • Uciekający przez Buckiem Japończycy wrzeszczą „Opuściłem Japonię, żeby tego uniknąć!”.
  • Gdy mały tyranozaur morduje Ludlowa, jeśli się przysłuchać, jego tata burczy coś jak „That’s my boy”.
  • Julianne Moore przyjęła rolę, bo potrzebowała kasy na rozwód. I chciała pracować ze Spielbergiem.
  • Ukrycie się za wodospadem i „całus” tyranozaura to recykling z pierwszego filmu. Zmasowany atak kompsognatów też.
  • Wzmianka Malcolma o śmierci trzech osób na Isla Nublar nie jest bezsensowna – zgon technika pewnie zatuszowano, a Nedry'ego uznano za zaginionego.
  • Klif wybudowano na parkingu Universal Studios w Hollywood.
  • W książce były cearadaktyle, ale w filmie postawiono na pteranodony, bo były lepiej widoczne.
  • Niektórzy fani twierdzą, że Roland ostrzegł Sarah o krwi na ubraniu tylko dla formalności, a tak naprawdę liczył, że to ściągnie Bucka przed lufę.
  • Mobilne obserwatorium jest na wystawie muzeum Mercedes-Benz w Stuttgardzie.
  • W jednej ze scen w dżungli słychać kukaburę, czyli australijskiego ptaka.
  • David Koepp nazwał Rolanda po piosence Warrena Zevona, „Roland the Headless Thompson Gunner”, swojej ulubionej. Uznał, że śmiesznie też będzie nazwać jednego z jego rywali Van Owen, jak w piosence. Dodatkowo akcja tekstu dzieje się w Afryce, a tam też szalał nasz Wielki Biały Myśliwy.
  • Początkowo zamiast parazaurolofa, mieli łapać korytozaura (czy tam karnintozaura według scenarzystów), też hadrozaura.
  • Drugi raz SUV wpada na drzewo, a później z niego spada podwoziem do góry.
  • Jedyny film z franczyzy, kiedy widać więcej niż jednego tyranozaura (do 2022).
  • Przez ciemny obraz niektórzy myśleli, że to samiec raptora był górą podczas bójki, jednak po bliższych oględzinach widać, że wygrywa samica.
  • Buda była z balsy i aluminium, pies przeciągnął ją tylko kilka stóp.
  • Mindfuck części – jakim cudem Buck zżarł ludzi wewnątrz ciasnego kiosku, nie rozwalając go, i jak im się, do cholery, udało go zamknąć? (Zastanawiano się nad raptorami-gapowiczami, co rozwiązałoby pierwszą kwestię).
  • Po szwedzku „ingen” to „nikt”.
  • Rzucania kamieniami w kompsognaty i przeklinania nie było w skrypcie, ale reżyserowi się spodobało.
  • Jako że w poprzedniej książce Malcolm wykitował, w nowelizacji tej części Crichton podsumował to stwierdzeniem „Lekarze odwalili dobrą robotę”.
  • Z trzynastoma zgonami ma drugie miejsce w liczbie ofiar.
  • Jeśli uważniej przyjrzeć się scenie śmierci Eddiego, Doe nie zjada swojej części, żeby nakarmić syna.
  • Odmawiając zastrzelenia dinozaurów broniących potomstwa (stegozaurów), Eddie przepowiada swoją śmierć z paszczy rodziców broniących potomka (tyranozaurów).

01 lipca 2021

Terminator 2 - 30 lat

[EDIT 7.10.21 - ciekawostki]

Oglądałam dopiero kilka dni temu, niczego lepszego nie wymyśliłam. 


I garść ciekawostek:

  • T-1000 miał grać Billy Idol (taki brytyjski rockman znany w zeszłym stuleciu), ale wykluczył go wypadek na motocyklu.
  • Odgłos wystrzału Winchestera okazał się za mało efektowny jak na broń Terminatora, więc skomponowano go z kilku różnych huków, w tym armatnich.
  • Edward Furlong w trakcie kręcenia przechodził mutację, przez co uprzykrzył życie dźwiękowcom (część kwestii i tak musiał zdubbingować, zostawiono tylko rozmowę z T-800 o płaczu, żeby oddać dramatyzm). Do tego podrósł kilka centymetrów, przez co w jednej ze scen musiał stać w dołku, żeby zniwelować różnicę wzrostu między nim a Lindą Hamilton.
  • Dublerką Hamilton była jej bliźniaczka, Leslie, która jest pielęgniarką. Leslie występowała jako: spanikowana Sarah Connor za ogrodzeniem we śnie, T-1000 przyjmujący postać kobiety i przy wyjmowaniu chipa z głowy T-800; rozegrano to tak, że Linda i manekin byli lustrzanym odbiciem, a Leslie i Arnold stali tyłem do kamery.
  • Bliźniaka miał również aktor grający strażnika szpitalnego, którego zabija T-1000.
  • Dźwięk przenikania przez kratę to psia karma wyciekająca z puszki, transformacje udźwiękowiono sprężonym powietrzem pryskającym w rozwodnioną mąkę, a uderzenie pocisków to szkło wbijane w pojemnik z jogurtem.
  • Minigun użyty do odstraszenia policji sprzed siedziby Cyberdyne to Old Painless z Predatora.
  • A tera trochę liczb – za swoje 700 słów tekstu Arnie dostał 15 baniek, co daje circa 21,43 dolca za każde.
  • W przeciwieństwie do swojego poprzednika, T2 miał w Polsce premierę pod oryginalnym tytułem.
  • W scenie nad rzeką Schwarzenegger przechodził przez piekło - nie mógł nosić rękawiczek, przez co podczas dubli obdarł sobie skórę z dłoni, do tego parokrotnie uderzył Furlonga, bo musiał jednocześnie stabilizować motocykl i patrzeć w określony punkt.
  • Według Jamesa Camerona Hamilton straciła słuch w jednym uchu w trakcie ostrzelania windy.
  • Efekt rozpadu zamrożonego T-1000 uzyskano, montując płynnie ujęcia osoby z protezą i Roberta Patricka częściowo ukrytego w podłodze.
  • Na plan baru dla motocyklistów weszła kiedyś kobieta, i nie widząc nic podejrzanego w sprzęcie filmowym rozstawionym wokół, na widok Schwarzeneggera w bokserkach zaczęła się zastanawiać, o co chodzi. Schwarzenegger zbył ją, mówiąc, że mają wieczór striptizerów.
  • Historię Skynetu Arnie sczytywał z kartki przylepionej do przedniej szyby samochodu.
  • Wmuszanie w Sarah lekarstw trzeba było powtarzać wiele razy, bo Ken Gibbel nie chciał uderzyć Hamilton. W ramach zemsty niektóre uderzenia podczas ucieczki z celi nie były markowane.
  • W hiszpańskim dubbingu T-800 mówi "Sayonara, baby".
  • Charakterystyczny metaliczny bit nie jest efektem instrumentalnym ani z syntezatora, to po prostu walenie w patelnię.
  • Szpital psychiatryczny "grał" zamknięty szpital miejski. Początkowo okoliczny mieszkańcy myśleli, że to prawdziwa instytucja, i przyszli protestować przeciw takiemu sąsiedztwu.
  • Przelot helikoptera pod mostem nie był efektem specjalnym - wykonał go ten sam pilot, którego T-1000 zmusił do "wysiadki".
  • Wrzaski konającego T-1000 podkładał Cameron.
  • Pościg na autostradzie dostarczył mnóstwo problemów - droga mogła być zamknięta tylko przez kilka godzin dziennie, a pewnego razu całe okablowanie skradziono. Trzeba było pożyczać kilka kilometrów przewodów, które dla bezpieczeństwa obsadzono strażnikami. W niektóre dni padało, więc żeby to rozwiązać, pojazd, w którym siedzieli Hamilton i Furlong, umieszczano pod wiaduktem, a członkowie ekipy trzęśli nim i biegali obok ze światłami, żeby imitować szybką jazdę.
  • Arnie pełnił wobec Furlonga "rolę ojca" również poza kamerą - Furlong dorastał bez ojca. Hamilton żartowała, że dogadali się tak dobrze, ponieważ "emocjonalnie byli w tym samym wieku".
  • 29 sierpnia 1997- data Dnia Sądu - to rocznica detonacji pierwszej sowieckiej atomówki. "Przypadkowo" premiera Netfliksa miała miejsce w Sądny Dzień, a wytworzono go tam, gdzie powstać miał Skynet.
  • Furlong został wybrany do roli Johna ze względu na wygląd "ulicznego dzieciaka".
  • W garażu, w którym T-800 ma usuwany chip, i na ciężarówce rozbijającej się w hucie, jest logo Benthic Petroleum - firmy, która pojawiła się w poprzednim filmie Camerona, Otchłani.
  • Praca z Cameronem była dla wielu członków ekipy tak frustrująca, że nosili koszulki z napisem: "Terminator 3: Not With Me" (Nie ze mną).
  • Gra, którą John zajmuje się w galerii, to Missile Comand z 1980, w której broni się bazy, wysadzając nadlatujące pociski. Pierwotną rolą Skynetu był właśnie system ochrony przeciwrakierowej.
  • Poszukując w galerii Johna Connora, T-800 dzierży broń (gun) ukrytą w pudełku róż (roses). Lecąca w tle piosenka to "You Could Be Mine" Guns N' Roses.
  • "Wolfie" to było imię prawdziwego psa Camerona (skrót od Beowulf). Pojawił się w pierwszym filmie w Motelu Tiki.
  • Schwarzenegger nie chciał skręcać szybciej na Harleyu, więc Cameron kręcił te ujęcia wolniej, a później odtwarzał w tym samym tempie co resztę obrazu. Tej samej techniki użyto też przy pojedynkach Terminatorów, żeby "podkręcić" ciosy.
  • Cameronowi trochę zajęło przekonanie Arniego do idei niezabijania ludzi w filmie.
  • Drużyna SWAT oblegająca budynek Cyberdyne to prawdziwi antyterroryści (poza ich dowódcą).
  • Apokaliptyczna scena otwierająca miała być oryginalnie przedśmiertną wizją Dysona - śmiertelnie ranny, widzi płonący świat, który zmienia się w szczęśliwe chwile z jego rodziną,  po czym umiera. Uznano jednak, że to za bardzo skupia się na drugoplanowej postaci.
  • Rozstrzygająca walka miała się rozegrać w parku rozrywki.
  • Jeden z członków zespołu, którego koszulkę nosi John - Public Enemy - ma ksywkę Terminator X.
  • Brytyjczycy kazali wyciąć scenę, w której T-800 strzela antyterrorystom w nogi, bo to za bardzo przypominało zachowanie bojowników IRA.
  • Większość efektów zostało stosownie podkręconych, np. przy takiej odległości granat powinien odbić się od drzwi i wybuchnąć za użytkownikiem.
  • Patka na mundurze T-1000 ma napis AUSTIN - od nazwiska producentki Stephanie Austin.
  • Ulica, na której stoi siedziba Cyberdyne, to odniesienie do koordynatora kaskaderów, Joela Kramera.
  • Furlong w rzeczywistości nie prowadził motoru, tylko był holowany. W jednej ze scen kierowca auta holowniczego nie docenił umiejętności sprinterskich Patricka, który był w stanie dogonić i poklepać po ramieniu Furlonga.
  • Cameron otrzymał od laboratorium nuklearnego list z gratulacjami za najlepiej oddany wybuch atomowy.
  • Cameron występuje również przed kamerą - gra motocyklistę z kijem bilardowym, który schodzi T-800 z drogi.
  • Model dinozaura w siedzibie Cyberdyne to odniesienie do Parku Jurajskiego, który chciał reżyserować Cameron.
  • Okulary T-1000 to ten sam model, co osiem lat później w Od zmierzchu do świtu 2.
  • Podszywanie się pod gliniarza można odebrać jako ukłon ku Zagubionym w Ameryce, wydanym rok po Terminatorze, gdzie główny bohater na zaprzeczenie policjanta z drogówki, że widział Elektronicznego Mordercę, stwierdza: "Trochę go pan przypominasz".
  • T-800 traci motocykl i okulary w połowie filmu, w odwrotności do poprzedniego filmu, gdzie zdobył takie itemy dopiero w drugiej połowie - takie ukazanie przeciwnych rozwojów charakteru.
  • Pierwotnie T-1000 miał odkryć w pokoju Johna zdjęcia farmy Enrique i udać się tam w czasie, gdy protagoniści jadą do domu Dysona. Po nieudanym przesłuchaniu Enrique (polegającym na uszkodzeniu ramienia, a które skończyło się samobójstwem granatem) android grozi żonie Enrique przy użyciu jej najmłodszej pociechy. Finalnie zrecyklingowano tylko uszkadzanie ręki - na końcu, gdy T-1000 nakłania Sarah do wezwania syna.
  • John nigdy nie trzyma broni palnej pomimo wiedzy, jak jej używać, bo Cameron czuł się niekomfortowo z dawaniem czegoś takiego dzieciakowi.
  • Siedzibę Cyberdyne wysadzono polidichlorkiem eutymolu - fikcyjną substancją, która znalazła się tu jako hołd dla Odległego lądu, z którego reżyserem Cameron się kumplował (tam robił za narkotyk).
  • Dla uwiarygodnienia zgonu Dysona Joe Morton przypomniał sobie zapadnięcie płuc sprzed kilku lat.
  • Oba roboty ani razu ze sobą nie rozmawiają.
  • Patrick na serio wychodził w 30-tej minucie z płomieni, nawet przypalił kostium.
  • Dźgnięty w oko strażnik w czubkowie nie mógł krzyczeć po pomoc, co zgadza się biologicznie - tam, gdzie się wbił pręt, jest ośrodek mowy.
  • Jednym z bardziej problematycznych efektów specjalnych był ciekły azot - użyta jako zamiennik woda jest gęstsza.
  • Facet, który fotografuje terminatorów w galerii, to policjant 1-L-19 z poprzedniej części - nawet rozpoznaje T-800, nie wiedząc, że to inna sztuka.
  • Podczas włamu do Cyberdyne Systems Sarah nosi płaszcz po Reesie.
  • Subtelną podpowiedzią, że tym razem T-800 jest dobry, jest brak szlaku trupów, jakie za sobą zostawia w poszukiwaniu celu.
  • Cały wątek z T-1000 i niszczeniem Cyberdyne to recyling wycinki z poprzedniego filmu przez budżet.
  • Prototypowy czip Dysona jest poniekąd poetycki - do zniszczenia go, broni przyszłości, użyto siekiery - jednej z najstarszych broni, już z paleolitu. Także użycie jego resztek do uratowania przyszłości, którą miał zniszczyć.
  • W usuniętej scenie z Terminatora okazuje się, że fabryka, w której Sarah zniszczyła T-800, należała do Cyberdyne, stąd mają ramię i czip.
  • Zdjęcia z kamer z posterunku dziesięć lat wcześniej są "współczesne" - Cameron odtworzył plan i image T-800.
  • Sarah wspomina, że podczas Sądnego Dnia zginęły 3 miliardy ludzi. W 1997 populacja wynosiła niecałe 6 miliardów, w czasie premiery filmu - niecałe 5,5 miliarda.
  • Studio chciało wepchnąć do dyrekcji McTiernana, tego od Predatora.
  • Kwestię, w której terminator prosi Sarah o pomoc w samozniszczeniu, nagrano w postprodukcji, bo widownia testowa nie rozumiała, czemu on po prostu nie wskoczy do kadzi.
  • W scenariuszu nie było urwania dachu ciężarówki przez niski most, Cameron dodał to po zobaczeniu lokacji.
  • W rzeczywistości w hucie było zimno, żeby utrzymać substancję naśladującą stal w odpowiedniej konsystencji. Aktorów trzeba było opryskiwać wodą, żeby imitować pot.
  • Plac zabaw w otwarciu można interpretować apokaliptycznie - jest pokazany dniem, w popiołach, i w ogniu, jak niebo-piekło-czyściec. Do tego są cztery bujane konie, jak czterej jeźdźcy.
  • Przy pierwszym wejściu do skarbca Dyson przytrzymuje drzwi dla kamerzysty.

"Czarne", Anna Kańtoch

Zaczynając książkę, myślałam, że moją największą zagwozdką będzie czy ktoś funkcjonujący w pierwszych trzech dekadach XX wieku mówiłby flirt...