Pokazywanie postów oznaczonych etykietą miasto. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą miasto. Pokaż wszystkie posty

11 stycznia 2023

Smok wawelski i jego ofiara Lisowicja bojani

[To tytuł wystawy. Kinda kwaśno, po mojemu.]

Sytuacja wygląda tak, że przez ostatnie dziesięć lat Wydział Biologii UW przechowywał szkielet, straszący wszystkich chcących skorzystać z kibli przy głównym wejściu, i jakoś przed październikiem zeszłego roku (wtedy już tam go nie było) przeprowadzili go do Muzeum Ewolucji na wystawę o kawałku ekosystemu Górnego Śląska z późnego triasu. 

I tenże prawdziwy-czy-zrekonstruowany Smok wawelski - nie żartuję, to jego oficjalna naukowo nazwa - to takie filogenetyczne niewiadomoco, pasuje i na teropoda, i rauizucha, w każdym razie drapieżny gad. Zobaczymy, jak Grzegorz Niedźwiedzki skończy pracę doktorską. Miało to-to pięć czy sześć metrów od nosa do ogona i gryzło kości.

O lisowicji słyszę pierwszy raz w życiu i mnie zaskoczyło, że bydlę miało gabaryty hipopotama. Pewnie dlatego, że zasugerowało mnie porównywanie dicynodontów do świni. Dicynodonty to te stworki, które jako lystrozaury obsiadły świat od RPA po Syberię w okolicach wymierania permskiego, doprowadzając paleontologów do szału, bo zdarzało się wykopać dziesiątki ich, a zero czegokolwiek innego. Lisowicja to łabędzi śpiew tej grupy.

22 października 2022

Zwiad w MAiP

A więc (zdania nie zaczyna się od "więc") mają noże kris, noże kris, i jeszcze trochę noży kris. Oraz, dla odmiany, noże kris.

A tak na serio - to głównie ubrania, biżuteria i trochę przedmiotów codziennych, i tym dwóm pierwszym robiłam zdjęcia. Bo afgańska biżuteria jest ładna.

Z powodów powiedzmy-że-zawodowych (jak mi się uda w końcu te doszufladki wydać) najbardziej mnie interesowała Azja Centralna, tu w wersji mongolsko-stańskiej.

Afgańska suknia i kubrak, haftowane

Nuristańska suknia (+ obręcz naszyjna), bogato wyszywane drobiazgiem.
Ciekawe, jak to czyszczą

Afgańskie haftowanki

Afgańskie ozdoby na czoło tikej

Chyba lubili wiedzieć, czy ktoś jest poza polem widzenia...

Łuk retrorefleksyjny

Mongolski grzebień-kryza a la Królowa Alienów

Mongolski ubiór samczy, w komplecie nóż i tabakierka

Południowy Wschód już mniej, zresztą nie mieli aż tyle biżuterii. Za to... noże kris.

Miecz z ryja słordfisza (niżej jakieś tasaki)

Detal sumatrzańskiej tapis

I na koniec - latające noże kris

14 maja 2022

Kodeks Boturini i co słychać w EtnoMuzeum

Aktualnie sztuka współczesna Inuitów, stroje świąteczne i azjatycko-afrykańskie przydasie.

Z Inuickich najbardziej mi się podobały te z udziałem morza - tu zdjęcie tylko jednego, drugie wyszło zbyt niewyraźnie:

przy czym na pierwszym były jakieś foko-widmo-humanoidy w strefie przybrzeżnej, chyba nawiązanie do mitu pochodzenia ludzi, że się z morza wyłonili. Zwiedzałam bez przewodnika i nie bardzo znam zamysł autora.

Na wystawie o świętowaniu zrobili jump-scare'a - przy eskpozycji ze strojami kolędników jest na suficie głośnik aktywowany na ruch, mogli chociaż coś nakleić na podłodze, można od zaskoczenia wpaść na szybę.

Chodziło mi akurat o pudełko. Wzór ładny, ukraińskie

Drugi jump-scare jest na części afrykańskiej, jako hologram. Poza tym mają tam multum figurek, a otwierająca to sala rozwaliła mnie:

Pusto i biało, z jednym smutnym ciosem

Reszta już przystępna, pomijając takie natężenie światła, że aparat w komórce ledwo łapał. 

Jedyne wyraźnie zdjęcie z części afrykańskiej

Nawet multimedia mieli, to se w części azjatyckiej poczytałam o budowie samurajskiego miecza i instrumentów posłuchałam, vaji (cholernie ciężko tę nazwę znaleźć, jak się nie kojarzy, jako co klasyfikują ten typ - harfa łukowata, z Afganistanu) i "końskie skrzypce" to coś nowego.

Katar (hinduski sztylet), odmiana sprężynowa

Grzebyk z gabloty kobiecej - jest tu, bo to jedno z wyraźniejszych zdjęć

Detal ze stroju domowego z gabloty kobiecej

I wreszcie - Kodeks Boturini, dla którego tam przyszłam. Bardzo ładny doppelgänger. 

Tablica z interpretacją (wyżej) i odpowiedni kawałek kodeksu (niżej)

Detal - wzgórze z chyba pasikonikiem

Tłumaczenio-interpretacja po angielsku:

03 kwietnia 2022

Galerie Starożytna i Faras w MNW

Długo mi to zajęło, ale w końcu się kopnęłam do Muzeum Narodowego w stolicy.

Nie mogę polecić, co ciekawego w całości, bo oglądałam tylko sztukę starożytną i Faras. Przy czym tę pierwszą można określić jako klasyczną, bo w zestawieniu Grecja-Rzym-Egipt, + jedna salka z Mezopotamią. Coś spoza kręgu może się znajdzie w muzeum przy Arsenale, jak w końcu go wyremontują.

Co tam jest? Sporo rzeźb, trochę ceramiki i szkło. Tak procentowo to nie oszacuję czego skąd, ale mnie najbardziej ciekawił Egipt.

Okazało się, że niektóre eksponaty już widziałam - pięć lat temu, na wystawie objazdowej w Muzeum Regionalnym w Rozwadowie, o zwierzętach w egipskiej sztuce. 

Warszawa 2022 vs. Rozwadów 2017

Warszawa 2022 vs. Rozwadów 2017

Warszawa 2022 vs. Rozwadów 2017

I mają tam tę ciężarną mumię (albo replikę, chyba nie trzymaliby takiej cennej nieboszczki w witrynie?(albo inną, na zdjęciach ciężko powiedzieć)). Ale dodatki te same.

Reszta natomiast (akurat rzymska) prezentuje się jakoś tak:

Podłogę mają tam ciekawą bardzo, widywałam takie na kampusie.

Na Faras byłam czasami licealnymi, ale za wiele nie pamiętam, bo nie miałam kieszeni, żeby zabrać telefon (lifehack - z plecakami nie wpuszczają, ale za to z torbami wielkości mejnkuna już na luzie).


BTW na dziedzińcu jest teraz jakaś wystawa kobiecych figur (znaczy wyglądały jak kobiety, bo autorzy byli różni), ale nie wiem, o co chodziło. A jak próbowałam się dowiedzieć, gugiel uznał, że pytam o papaja ubijającego barszcz.

19 listopada 2021

Moda na zimę

Obśmiewanie zawartości sieciówek nie było, jak się okazuje, jednorazową imprezą. Pora sprawdzić, czym zaszpanować na sylwestra.

Na początek wygląda na to, że do łask wróciły lata 70-te. 

Jeśli jesteście fanami Kubrickowskiego Lśnienia, teraz możecie mieć fragment hotelu na sobie. Jest też taka spódniczka.

Dla tęskniących za kocem z PRL-owej kanapy babci.

Jakby na imprezie zaszła potrzeba reanimacji a la Pulp Fiction. Albo transplantacji nerki.

Gdy chcecie wbić na premierę najnowszego Matrixa, i podkreślić swoje poparcie dla ciemnej strony Mocy.

06 października 2021

Słoń w metrze

Jeśli mieszkacie w Warszawie lub okolicy, to coś wam może świtać w sprawie słonia z metra na Woli. A jak nie, to pewnie i tak świta, głośno było.

28 listopada będzie wypadała trzecia rocznica wygrzebania kości spod wentylatora na stacji Płocka. Początkowo uznany za mamuta, okazał się samicą słonia leśnego (tak, bywały tu takie. Jak i hieny, lwy, antylopy, sępy, a pewnie i żyrafy.). 

Taka okazja wymagała upamiętnienia (i uatrakcyjnienia miasta. Nawet chciałam w tej sprawie napisać do kogoś, kto by to upełnoprawnił, ale na szczęście są ludzie, którzy nie mają takich problemów z prokrastynacją co ja.), a nawet dwóch:

Po pierwsze resztki słonicy, a raczej tychże repliki, wróciły na stację. Oszczędzę wam biegania po całym kompleksie - gablota jest w podłodze przy wejściu od Wolskiej.

Oj będą pluli na twój grób, kochana

Na ścianie tabliczka znamionowa, według której w interglacjale eemskim (132-115 tys. lat temu) na Woli było jezioro, tak zwana Rynna Żoliborsko-Szczęśliwicka, a szczątki znajdowały się w osadach dennych.

Za drugie uhonorowanie robi malowidło, jednak nie na samej stacji, tylko trzysta metrów od niej, na ścianie bloku przy Skierniewickiej 11. Trochę zasłaniają go drzewa, ale bez obaw, nie przegapicie...

...najbarwniejszego obiektu w okolicy.

Oryginalna słonica jest w zbiorach Muzeum Archeologii.

15 maja 2021

Noc Muzeów w Muzeum Ziemi PAN

Oglądam zdalne wykłady Muzeum Ziemi właściwie od początku, więc jak się okazało, że organizują dwa pod rząd z żywą publiką, już wiedziałam, jak wykorzystać tegoroczną Noc Muzeów.

Zacznijmy jednak od uwagi, że te trzy godziny zmieniły się w jedną wielką paradę - rozumiem, że rowerzystom prościej było przejeżdżać przez przerwę między widownią a stanowiskiem operatora, ale piesi też woleli leźć samym środkiem, zamiast nie przeszkadzać i przemknąć tyłami. Modelki cholerne... Jeden facet stanął nawet idealnie pośrodku widoku i powolnym krokiem zawrócił. Brakowało, żeby zrobił dzióbek i wdzięcznie się wygiął. Przynajmniej popodziwiałam psy.

Przechodząc do wykładów - doktor Roksana Maćkowska wydawała się onieśmielona taką formą, ale sam pokaz jej wyszedł. Ciekawie było się dowiedzieć o sposobie postrzegania meteorytów przez różne ludy, i że Arystoteles był cepem, przynajmniej jak na nasze czasy.

Wykład doktora Tyborowskiego był dla mnie mniej ciekawy, ale nie nudny. Szkoda tylko, że zabrakło platybelodona, bo deinotherium nie wyglądało aż tak dziwnie. 



13 maja 2021

Moda na lato

Tutaj parę propozycji tego, jak modnie wyglądać w sezonie przedlecie-lato 2021. Wszystko poznajdowałam później w necie, bo zdjęcia z mojego telefonu nie powalają jakością.

Na pierwszy ogień pójdzie ta w ostatniej chwili wyszarpana psu z gardła kiecka. Gdybym wiedziała, że wymiętolone jest teraz na topie, to nie traciłabym pięciu minut na prasowanie tej spódnicy na rozmowę o pracę...

Był kiedyś taki hiszpański projektant, Paco Rabanne, i on postanowił robić sukienki z metalowych płytek. Jedną z nich nosiła nawet Jane Fonda w Barbarelli. Ale całkiem fajna, dzięki niej można zaoszczędzić na kuli disko na imprezie. Albo zrobić dziecku kostium kosmity na bal przebierańców.

Jeśli masz dużo pierścionków i chcesz się chwalić nimi wszystkimi naraz, ale brakuje ci już miejsca na palcach, oto wybór dla ciebie. Ambasada Wakandy lubi to!

Nie zapomniałam też o was, panowie. Dla wielbicieli wieczornych przejażdżek rowerowych poboczami szosy i skafandrów astronautów w jednym mamy taką odblaskową (czego na tych zdjęciach niestety nie widać, ale w sklepowych halogenach wokół cieni pojawiało się halo) kurtkę z kapturem. Bo bezpieczeństwo klientów to nasz priorytet.


"Czarne", Anna Kańtoch

Zaczynając książkę, myślałam, że moją największą zagwozdką będzie czy ktoś funkcjonujący w pierwszych trzech dekadach XX wieku mówiłby flirt...