Miało być o Ötzim, ale przez Biskupin mi się nie chciało (jest szansa, że będzie za rok), w zamian anegdota o tym, jak koleżanki zamawiały na wykopaliskach pizzę.
W ogóle - zadupie na mniej niż dwa tauzeny, a mieli pizzerię, jaki luksus.
[Żeby było śmiesznie, premiera 39 lat temu też była w piątek.] Praca nad "ryżym pasierbem" oznaczała zajeżdżanie się jak koń na we...