Pogoda zaczyna być odrobinę łaskawsza, czyli można zaczynać wycieczki terenowe. Jeśli lubicie niezbyt długie marsze w plenerze i dinozaury, polecam rezerwat Gagaty Sołtykowskie w Świętokrzyskim.
Kiedyś tu grzebano za gliną ceramiczną, ale po dogrzebaniu się do tropów dinozaurów z górnej jury udało się to zamknąć; pamiątką po tym jest skarpa z wyrobiskiem, z której są świetnie widoki. Teren jest wyjałowiony i ciężko tu o trawę, a drzewa są karłowate, ale za to są gagaty.
Zdjęcia były robione zeszłym sierpniem, ale teraz też pewnie wygląda niezgorzej.
Tyle skrzypu w całym bagnie
Legenda do tropów (poprawione Paintem zdjęcie tablicy sprzed wiaty)
Tropy dwóch dilofozaurów (czegoś jak ten model z Muzeum Geologicznego)
Ścieżka młodych zauropodów
Jak w Wędrówkach z dinozaurami...
A tu już jest trawa
Karłowate iglaki, co to wyglądają jak modrzewie
Widok ze skarpy wraz z dojściem i wiatą z tropami - odradzam przedzieranie się przez zagajnik za wiatą, bo wleziecie w teren podmokły. A w lesie można zabłądzić.
Polska nie bardzo nadaje się na miejsce dla miłośników mezozoicznego życia, a jeśli już, to raczej południe - najlepiej Świętokrzyskie i Jura Krakowsko-Częstochowska - a tu jaki zaskok.
Generalnie przez całą erę gadów środkowa Polska - włączając Mazowsze - to było dno morskie, ale raz na jakiś czas zdarzyło mu się odsłaniać. Jak 200 milionów lat temu (początek jury).
Śladów może być aż kilka tysięcy. Odkryto je w kopalni iłów w Borkowicach, póki co wydobyto 60 bloków skalnych, ale prace trwają. Właściciel kopalni nie robi problemów.
Kopalnia niezadaszona - tropy są na tym samym poziomie, co gruzy
Jakość zachowania znalezisk powala, rada gminy ma podjąć uchwałę o ustaleniu kopalni stanowiskiem dokumentacyjnym - jednym z najbogatszych na świecie, zważywszy na poziom konserwacji, oraz bonus w postaci pustek po kościach i szczątków małych zwierząt.
"Aby taki stan zachowania był możliwy, musiała nastąpić w krótkim czasie bardzo szczególna sekwencja wydarzeń: ustąpienie z tego obszaru wód laguny, odsłonięcie ilastego dna, wejście dinozaurów na wciąż plastyczny (ale niezbyt grząski) grunt, wyschnięcie podłoża i utrwalenie tropów (na co dowodem są szczeliny z wysychania przecinające niektóre tropy), ponowne szybkie zalanie obszaru i równie szybkie przykrycie powierzchni przez sedymentację ławicy piasku nasuwającej się bariery – przez co ślady zostały utrwalone jako naturalne odlewy" - mówi profesor Grzegorz Pieńkowski z PGI.
Blok z tropami trójpalczastych drapieżników (teropodów?)
Mapowanie powyższego
Więcej w relacji z konferencji:
Na stronie Muzeum Geologii są też prezentacje: raz i dwa.
Cztery lata temu było głośno o odkrycie dokonane przez dr Gerarda Gierlińskiego w trakcie wakacji na Krecie, czyli o mające liczyć 5,7 mln lat ślady stóp pierwszych form zbliżonych do człowieka. W tym roku się okazało jednak, że źle je datowano.
Spacerek przed powstaniem toksycznego słonego bagna
Rozczaruję sceptyków (przynajmniej do czasu następnych badań) - nie są młodsze niż zakładano, tylko starsze. O 350 tysięcy lat, konkretnie. Z tego powodu był problem z przypisaniem im autorstwa, bo nie wiadomo za wiele o stopach żyjących ówcześnie gatunków; dodatkowe problemy nastręczał paluch - był przywiedziony, ale niektórzy sądzą, że "podejrzani" ewentualnie trzymali je blisko śródstopia na czas chodzenia. Jednocześnie ich rozmieszczenie względem siebie wskazuje na doświadczenie w chodzeniu po prostej.
Jedną z opcji jest Graecopithecus freybergi, uznany za potomka ostatniego wspólnego przodka ludzi i szympansów, oraz prawdopodobnie naszego przodka/kuzyna. Żył jakieś 7 milionów lat temu na Bałkanach, a o jego anatomii wiadomo prawie nic, zwłaszcza o stopach, bo znaleziono tylko szczękę i parę zębów.
Kolejnym problemem była lokalizacja tropów poza Afryką, gdzie spodziewano się dowodów na ewolucję wczesnych form ludzkich. W późnym miocenie doszło do rozprzestrzenienia się Sahary, co wygoniło cały inwentarz na południe lub nad Morze Śródziemne.