Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Riordan R.. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Riordan R.. Pokaż wszystkie posty

07 lipca 2026

Percy Jackson i Bogowie Olimpijscy - sezon 2 (2025-2026)

2024 najwyraźniej umknął nie tylko mi, ale i producentom PJO - od poprzedniego sezonu dzielą go dwa lata. Niestety robi się to coraz bardziej widoczne wśród głównej obsady, która niedługo dołączy do najmłodszych ze Strendżer Fings i będą czekali na sweet sixteen, mając za sobą maturę (przynajmniej aktor od Grovera będzie we właściwym wieku Grovera, LOL). Do tego Walker Scobell wstrzelił się w growth spurt i luuudzie, ta różnica wzrostu między nim a Leah Savą Jeffries! (nie neguję wiarygodności - miałam w klasie gimnazjalnej kolegę ponad metr osiemdziesiąt).

Znowu mam wrażenie, że Riordan poprawia tu to, co przestało mu się podobać przez dwadzieścia lat, na przykład tę bezdomność w pudle po kartonie Tysona czy żeby syreny stały się użyteczne. Zmiany wątku, którego obawiałam się najbardziej po Meduzie w "jedynce", nie ogarniam - czemu nagle mizoandryczna Kirke i jej bezczłonkowa komuna stała się kołczką z syndromem porzucenia dla koedukacyjnej bandy? To ma coś wspólnego z polityką w Stanach, czy ki czort? Dołączenie brand new Rudej Alison też jest dla mnie zagadką logistyczną (coś, że element paranoi, bo stary znajomy może zmienić strony, ale czemu widz ma się przejąć jakąś stworzoną od zera laską? Nie lepiej zaadaptować kogoś rozpoznawalnego?). Doceniam za to bardziej ogarniętych Tysona i Polifema.

Czego nie rozumiem od książki, a zachowali, to 1) Tantal - z jakiej paki dowalać zagrożonej operacji kierownika, który zagrozi jeszcze bardziej? To zupełnie tak, jakby bogowie CHCIELI stracić jak najwięcej sił; 2) Czy to ja, czy jak na literaturę dla podrostków Riordan zaskakująco często sięga po śluby nieletnich? (enter ten mem z "gdybym dostawał dolara...").

Moce Percy'ego nadal randomowe - przypomnieli sobie o hydrokinezie raz, pod koniec czwartego odcinka (środek sezonu!), a potem wsiąkło; torpedowe pływanie najwyraźniej nadal do odblokowania, za to nawigację mieli na uwadze najwyraźniej przez istotność dla momentów fabularnych. BTW - nie poszłoby szybciej z leczeniem Percy'ego (po Wielkiej Bitwie Pod Sosną), gdyby ciepli go na plażę? Taka drobna myśl.

Lokowaniem tell-not-show tego sezonu został Tyson - przez dwa lata widzowie mieli prawo zapomnieć, co to "heros" (w książce też tak jest).

Zgodnie z obietnicą przyczepiam się do designu cyklopów. Nie Tysona, bo jako dziecko nie musiał mieć kłów, ale, kurde, Polifem? Sławne potworniszcze? Wprawdzie teoria, że cyklopy wymyślono na podstawie czaszek słoni karłowatych, nie ma odpowiednich czasokresowo dowodów (jak, no nie wiem, w jakimś traktacie opisano wykopaną na polu czaszkę, lub coś takiego), ale takie dwa ciosy wyglądałyby super.

To akurat młody słoń afrykański, z Għar Dalam na Malcie, na nie też musieli natrafiać (niestety nie mogę się dokopać do katalogu zbiorów muzealnych)
Palaeoloxodon falconeri, za którego biorą tego powyżej (tu egzemplarz z Regionalnego Muzeum Archeologicznego w Syrakuzach na Sycylii); też nie znalazłam katalogu

Jestem też rozczarowana brakiem mundurka więziennego u Tantala, typek wyglądał po prostu jak pierwszy lepszy starożytny. W kolorowych soczewkach (istnieją takie jasne oczy?). I ile mankamentów nie miałaby wersja filmowa (której nie ratuje nawet piękne lico Logana Lermana, no sory), Wyrocznię mieli ciekawszą - mumia miała być wysuszona na wiór, a nie soczysta jak Imhotep po kilku siłach życiowych 😆, jestem tu team ADI (film z testów). Kolejny punkt leci za brak przygnębiającego aflastonu "Księżniczki Andromedy" - tej rzeźby na dziobie, znaczy.

Wychodzą w sumie na zero, jeśli zsumować mieszanie się outfitów w wizjach empatycznych, najwyraźniej jedynopierścieniowe wpływy na wizualia świata czapeczki-niewidki, prezentowanie wizji tylko na ciemnych plamach lustra Kirke (acz same wizje już kiczowate) i okazjonalnie rzymską fryzurę Percy'ego.

Sarkofag Kronosa zbił mi ćwieka. Po telefonie [no, WhatsAppie] do specjalizującej się w antyku przyjaciółki okazuje się, że żaden typ stosowanej na terenie Hellady za jej świetności trumny nie był w takim frymuśnym kształcie. Czyli wpływy egipskie (trochę bez sensu czy dziwny przeskok rzymskiej wersji (bo nie wykluczam, że dla rzymskich odpowiedników niektóre rzeczy mogły wyglądać odrobinę inaczej)?) albo unowocześnienie. Z wpływami japońskimi, skoro kintsugi i ten cały symbolizm składania do kupy... choć mnie tam wyglądał jak żyłkowany marmur.


odcinek 1
🖵 duch Indiany Jonesa wiecznie żywy...
🖵 ależ się szkielecik zarąbiście trzyma. w tropikach;
🖵 [8:34] "trójząb" zrozumiałam jako "twój ząb";
🖵 ten odcień szminki...
🖵 [Graja, że z Percy'ego ciacho] możemy odpuścić sobie takie komentarze o nieletnich?
🖵 ["Czego się tu szwendacie?"] bo dopiero przybyliśmy i nie wiedzieliśmy o procedurze?
🖵 no nie nazwałabym pegaza w locie szczytem gracji;
🖵 a więc sosna to generalnie transmutowane zwłoki;
🖵 dlaczego Zeus polecił kanibala, który go wkurzył - się nie dowiemy;
🖵 [26:55-27:04] i potrzebował aż makiety do prezentacji;
🖵 [Tantal do Annabeth: "Chciałabyś coś dodać?"] cue Zabielski z Gier Małżeńskich ("No to już nie mam nic do dodania, brawo, popisałeś się");
🖵 [Percy: "Posejdon to nasz ojciec, ale..."] idąc tym tropem, są też braćmi ze Złotym Runem, najszybszym koniem świata i Pegazem, więc Percy has a point;
🖵 dojrzale złoszczą się o oszczędność na czarną godzinę (jak ta taryfa);
🖵 Walker Scobell ma trochę typ uśmiechu jak Heath Ledger;
odcinek 2
🖵 to Tantal zachomikował wszystkie obozowe drachmy czy nie chcą pożyczać?
🖵 powinni mieć komentatora, jak w quidditchu;
🖵 jedyny świat, gdzie "zasięgnąłem opinii driad" to valid source;
🖵 ["A jak się nazywa coś takiego, że ktoś wyrusza sam?"] to się nazywa "galopująca głupota";
🖵 [Annabeth nie jest szczera z Percym] najwyraźniej część o zdradzie przyjacielskiej (z przepowiedni do odzyskiwania Pioruna) zgubiła w translacji z gazowo-starogreckiego liczbę mnogą;
odcinek 3
🖵 można uszkodzić Wyrocznię bez konsekwencji?
🖵 rytm piosenki fa-tal-ny;
🖵 [około 13:00] synchron dubbingu się rozjeżdża;
🖵 mówka "ku pokrzepieniu serc" 🥴;
odcinek 4
🖵 prezentowanie słabych punktów to świetna strategia przy strateżce z kamuflażem, Clarisse;
🖵 [13:39] "runa" w starożytnej Grecji?
🖵 "sekta herosów" XD
🖵 [bransoletka Annabeth wraca na pokład] nawet ocean uważa, że trochę kiczowata błyskotka;
🖵 [27:42] ktoś coś je!!!
🖵 jest hydrokineza!
odcinek 5
🖵 ładna ta muszla z dewizką, może będzie istotna;
🖵 dziwnie wykrzywione lustro, żeby kamera się nie złapała;
🖵 [Clarisse, że Grover jest dziwny bo uczłowiecza drzewo] ty to chyba rzadko widujesz satyrów;
🖵 GDZIE SŁONIOWE KŁY!?
🖵 muszla z dewizką to strzelba Czechowa;
🖵 odpuścili Zemstę Królowej Anne, bo żaglówka jest prostsza w filmowaniu?
🖵 Percy ma spędzić pozostałe 3 odcinki w chitonie?
🖵 iii Percy znowu daje się związać na rzecz Annabeth;
🖵 Leah Sava Jeffries na serio jest taka niska, czy to ekipa tak dziwnie kadruje?
🖵 to coś znaczy, że [Annabeth] dźgnęła jako pierwszego nie-Percy'ego?
🖵 [Atena z odsieczą] to nadal część syreniej iluzji?
🖵 tjep, nadal. w końcu Atena już udowodniła sezon temu, gdzie ma córkę;
🖵 o, Percy się przebrał;
🖵 syreny są jednocelowe? fokusowo-celowe?
odcinek 6
🖵 porażenie bez osmaleń (jeśli to ono załatwiło wizjo-obozowiczów) - magia!
🖵 ["To on (Luke) zadzwonił"] 🤣;
🖵 *instant PTSD biskupińskie od owczych skór*;
🖵 jestem bardzo ciekawa współpracy dzieci i owiec na planie;
🖵 "wełniste myśli" to miała być jakaś dwuznaczność? (druga na sezon);
🖵 kadrowali ten głaz na następnego Czechowa? (jednak nie);
🖵 [Clarisse złapała spadającego Percy'ego] kuuurde, silna!
🖵 Runo z anielskiego włosia na choinkę;
🖵 dobra, wsm całkiem ładne;
odcinek 7
🖵 ojezu, w drzewie jest ludzka postać;
🖵 [laluś z "Andromedy": "Łaał, Percy Jackson, jestem fanem. Może się umówimy na jakieś -"] chciał się z nim umówić... na randkę?
🖵 nie zabraliście karty Alison czy ją zgubiliście? gdzieś koło Charybdy?
🖵 [Clarisse podjada bezpański chrupek] ale by było, gdyby chrupki były zatrute. bo jest pusto, a to zbrojownia. i intruzi na pokładzie. no najwyraźniej nie mają w szeregach dzieci Ateny, żeby im planowały;
🖵 jest gadanie z końmi! nieprzetłumaczone;
🖵 [Percy: "drapie ta twoja czapka"] wszy.
🖵 [Grover panikuje na pomysł o Percym za kółkiem] trauma po taryfie Hermesa w Vegas XD
🖵 [15:40] naturalna poza czytelnicza, wersja #2;
🖵 [wszyscy lecą za Alison] tacy posłuszni czy idą ją zatrzymać, żeby już nie siekała zwłok?
🖵 "Kronos mi rozkazał" brzmi jak bredzenie nawiedzonego kaznodziei;
🖵 [Percy gapi się wszędzie i obrywa jump scare mieczem] dlatego pilnuje się drzwi;
🖵 o, w śledzionę, jak Tim Drake;
🖵 [długie pożegnanie, ofkors] eee, nie mieliście się spieszyć?
🖵 jaki drobiazg, że zasłania krew na koszulce! kocham!!! 💙😃;
🖵 Percy coś widział, jak go Runo leczyło, tak? [ma thousand yards stare jak Arnie po Val Verde]
🖵 powiedział "syna Posejdona", nie konkretne imię, więęęęc [pewnie zapomną];
odcinek 8
🖵 [Sally zatrzymuje Percy'ego przed wyjściem z auta] pamiętali, że Minotaur powinien zostawić traumę!?
🖵 [5:14] mina tego dzieciaka to WSZYSTKO;
🖵 ["oblężenia były też w moich czasach"] i wyraźnie znasz je z trzeciej ręki, koleś;
🖵 baba-ekstremistka. musieli ten trop, co?
🖵 [Dionizos nie wierzy w powrót Kronosa] to ma vibe Potter vs Umbridge o status Voldemorta;
🖵 oessooo, znowu pokrzepienie serc 🙄;
🖵 nie rozprzęgli rydwanu!?
🖵 i jeszcze zdążyli się przebrać i w zbroje;
🖵 [Percy dostaje pięścią dosłownie w nos] 😮 to było niespodziewane;
🖵 ...a potem była wielka bitwa i Voldemort nie został pokonany, bo go na niej nie było...
🖵 [Posejdon do Percy'ego: "Urosłeś."] jak to przy wieku na growth spurt;
🖵 ["Istnieją siły potężniejsze, synu, od woli bogów."] tak jak dzień spełnienia przepowiedni?
🖵 Śpiączka Opkowa, yayyy!
🖵 [Kronos starym Chejrona] jakby te związki nie były czymś do znalezienia w encyklopedii...
🖵 co oni z tym "wyrosłośże, dziecię me";
🖵 rana śledziony z zeszłego odcinka będzie kiedyś istotna?

_____________
poster: riordan.fandom.com
ilustracje: https://www.reddit.com/r/pics/comments/4z5uus/this_prehistoric_dwarf_elephant_skull_may_have/ ; commons.wikimedia.org

19 grudnia 2024

"Gniew Potrójnej Bogini", Rick Riordan

Jako najpierwsze literackie dziecko Riordana, rzeczywistość grecko-rzymska napuchła do trzech pięcioksiągów, i właśnie wypączkowuje nową trylogię - co się działo z Percym i jego świtą między Olimpijskimi Herosami a Apollem. A działo się to, że jeśli Percy chce dostać się na uniwersytet (co, jak znający Apolla wiedzą, mu się udało), to musi zdobyć listy polecające od trojga bóstw. Za przysługi uskuteczniane w trakcie roku szkolnego, dzięki czemu czytelnik w końcu zyskuje wgląd w mniej ekscytującą część młodzieżowego życia - szkołę.

Jak widać na załączonej ilustracji, to część (i list) numer dwa, pierwsza mnie nie zainteresowała. Dziejąc się w okolicach Halloween, wpasowuje się w ten klimat, więc questem jest petsitting dla bogini magii i strachów, a przy okazji pilnowanie jej domu. I oczywiście wszystko idzie źle - dom w ruinie, zwierzaki na gigancie - i to przez moją najbardziej znielubioną postać, którą jest Grover. Oczywiście Percy go później pociesza, i fabularnie robi się przydatny, ale typa już nic nie uratuje.

Równie nie do ratunku jest i zwyczaj przedstawiania przez Riordana postaci z kilkoma milleniami na karku jako mentalnie szesnastolatków, tak samo silny mimo dwudziestu lat warsztatu. Hekate, bogini strachów, okazała się nie tyle straszna, co teatralna - i to z niższej półki - oraz frustrująca; to drugie jest zresztą motywem przewodnim wszystkich bóstw, jak to bytów z sodówą we łbach. Horrory to jednak nie podwórko tego pisarza.

Podobnie jak chwytliwe tytuły. Na jednej ręce można policzyć jego dorobek, który nie został nazwany pretensjonalnie. Nawet autorzy polecajek lepiej sobie z tym radzą. A już na pewno lepiej od polskiego dystrybutora, któremu zawdzięczamy nazwę serii - "Przygody na koniec szkoły" - jak coś z czeluści umysłu przepracowanego belfra z podstawówki. Oryginalny Senior Year to ni mniej, ni więcej odpowiednik naszej klasy maturalnej. Percy ma 17 lat, daliby mu brzmieć dojrzalej!

Uniwersum riordanówek w zamyśle ma nie być sprzężone z konkretnymi latami - czyżby inspiracja Kosikiem? - ale koncepcję pogrzebał piątek 31 października. To umiejscawia akcję w 2014, co oznacza, że Percy jest rocznik 1997 (ostatnią klasę Amerykanie zaczynają jako siedemnastolatki), i wszystko wystartowało w 2009. Nieście tę wieść wszem i wobec.

Nagrodę za brak wyczucia oraz niekoniecznie zamierzony komizm otrzymuje kwestia Annabeth (co to za imię) ze strony 30 - "Czemu ktoś nie mógłby się zdrzemnąć obok posągu Ateny [...]?". Taki tekst w ustach dziecka właśnie Ateny, oraz kompendium mitologicznych wypadków, brzmi jak wredota, która nie jest częścią osobowości tej postaci. Mogę podać z głowy dwa przypadki - Atalanta z gachem, Meduza - fatalnych skutków przebywania w obecności posągu. Po przeczytaniu tego fragmentu śmiechłam, i to nie przez pianki (na które właściwie mówi się pufy).

Warto zauważyć, iż warsztat Riordana poprawił się na tyle, że w końcu pamięta, jak wygląda zachowanie nastolatka z ADHD, i czym są problemy z koncentracją. Syn, na którym się wzorował, miał łagodne objawy? Teraz headcanon może tę poprawę tłumaczyć tym, że z wiekiem objawy u Percy'ego się nasiliły. Nadal nie jest to poziom Tilly w technikolorze, ale jak to w neuroatypowości, różnice osobnicze.

Fajnie też, że Riordan pamięta o konsekwencjach, i te za wyspę Kirke w Morzu Potworów co i rusz gryzą Percy'ego w dupę, tu jako cztery wkurwione najady-alchemiczki; jest to, moim zdaniem, najsłabiej poprowadzony wątek książki. (Dla tych, co mogą nie kojarzyć sytuacji - drugi sezon serialu nadal w drodze, postępów ani widu - słówko wyjaśnienia: wyspa Kirke była ściśle bezczłonkową komuną, gdzie samce miały prawo istnieć wyłącznie pod postacią świnek morskich; podczas ucieczki Percy przywrócił ludzką postać nie tylko sobie, ale i reszcie świnek, doprowadzając kurort do ruiny. Jeśli nie pominą tych scen w serialu, omówię to szerzej.)

Tym, co mnie przekonało do sięgnięcia po tę książkę - obok obietnic o atmosferze Halloween - była znaleziona ad hoc wzmianka o easter-eggu do Aliena. I nie jestem zawiedziona. To jeden z najlepszych momentów książki - oraz najobrzydliwszych. Innymi wartymi uwagi momentami są:
🎃 wizje doznawane po dotknięciu przez duchy - holenderskie oraz upiory pod wodzą Hekuby;
🎃sama dyskusja z Hekubą w ruinach Troi, nawet mimo zepsucia nastroju cholernym Groverem i tzatziki (przy okazji, czy ktoś może mi wyjaśnić ewidentne nawiązanie pod postacią niemieckiego nocnego klubu? Berghain, jakoś tak. Na pewno nie do Johna Wicka 4, tamten klub "grał" Kraftwerk);
🎃 Hekate manifestująca się w wagonie metra (sama manifestacja, nie rozmowa);
🎃 poprzednie życie Gale, oraz co wtedy kierowało Hekate;
🎃 kołatki i mureny - przyznaję, były śmieszne;
🎃 wystawka okularów z wyjaśnieniem, czemu Hekate jest nie w sosie;
🎃 holenderskie duchy (była też wzmianka o kilku mówiących po algonkińsku, to by się przydało rozwinąć). Trzeba Riordanowi przyznać, akurat w bijatyki umie.

Kontynuacja kontynuacją, ale przez bingo przechodzi jako osobny byt:

[https://rzekaswiadomosci.blogspot.com/2024/12/modziezowkowe-bingo.html]

22 czerwca 2024

Percy Jackson i Bogowie Olimpijscy - sezon 1 (2023-2024)

To będzie rzadki przypadek, gdzie ekranizacja wypadła lepiej od materiału źródłowego, w sensie dojrzalej - miała na to kilkanaście lat, żeby wyjść ponad poziom 5-8 klasy. Problemem książek była właśnie bezrefleksyjność, którą widać dopiero na dorosłość - że jeśli coś wygląda na potwora, to nie należy szukać drugiej strony medalu i rozwiązywać konfliktu polubownie (jeśli mają paść komentarze o jakichś trendach polityczno-kulturowych, to zaklinam, żeby miały uzasadnienie i przykłady, bo nie znam się na tych zachodnich pomysłach); co i tak jest podane nieco łopatologicznie, ale w końcu targetem jest młodzież, a nie magistrzy filozofii. Poza tym postaci starsze niż 20 lat wreszcie zachowują się na swój wiek.

Wyjątek stanowi konfrontacja z Meduzą - w książce jej śmierć była wynikiem samoobrony, w serialu w pewnym momencie robi się przeskok na wrogie tony bez przyczyny, jakby nagle zabrakło na nią czasu i funduszy, i trzeba było iść dalej, przez co cały wątek wypada akurat gorzej. A nawet paskudniej. Meduza mogłaby przystać na negocjacje, ale tego się nie dowiemy. Przynajmniej ucięcie jej głowy miało wpływ na fabułę, czego nie można powiedzieć o książce. Mam też zastrzeżenie, które nie zmieniło się od książki - wysłanie fragmentu zwłok ofiary jej oprawcom. Nie wiem, czy ktoś jeszcze to zauważył, ale w książce satyr stwierdza, że Percy zrobił to, żeby się popisać przed bogami, zwłaszcza przed ojcem, co jest obrzydliwe - Meduza ucierpiała właśnie przez beztroskę Posejdona. W serialu nie lepiej, tu sam Percy podsuwa, że to będzie ofiarowanie, wyszczególniając Atenę, KTÓRA ZROBIŁA Z MEDUZY POTWORA. Ten wątek jest straszny.

Na szczęście pozostałe zmiany wypadły lepiej, i dobrze, bo nikt by nie chciał, żeby psychopatyczne Życzenie wyznaczyło nowy standard. Percy nie idzie na misję przez szantaż emocjonalny, St. Luis miało uzasadnienie fabularne, Sally jest bardziej aktywną postacią, spotkanie z Zeusem w końcu ma jakieś napięcie (żart słowny niezamierzony). Dla równowagi Hades wypadł nieco specyficznie. Zobaczy się, co wyjdzie w praniu.

Poczekam też, aż walną konsekwencje - jedną showrunnerzy zapowiadali, że będą pamiętać (ostatni wers przepowiedni), ale kapitulacja Posejdona też powinna cokolwiek wnieść, zwłaszcza w tak toksycznym towarzystwie, jak Olimpijczycy. Bardzo jestem ciekawa. I jest jeszcze jeden potencjalny bumerang - satyr zgubił perłę teleportacyjną w gardle Cerbera, co aż się prosi o awanturę, ze strony Posejdona o podrzucenie zwierzaka do morza, ze strony Hadesa o porwanie pupila środkami Posejdona, a w tym wszystkim swoje do dorzucenia miałby i zarząd satyrów.

Tej raczej ukradkowej mocy Percy'ego czepiać się nie będę, może wyjdzie na dobre, że wzrasta w siłę stopniowo, a nie na pstryk. Wciskanie postaci, które miały występować później, pominę, jeśli to będzie miało efekty w przyszłości. To, co mnie niepokoi najbardziej, to nowy image Annabeth - jeśli jej ojciec też będzie czarny, to producenci sami sobie strzelą w kolano; nordycki typ urody rodziny Chase był istotny, mieli go i ojciec, i ciotka, i kuzyn Annabeth. Przyjmę tę zmianę tylko, jeśli na Atenę zatrudnią Afroamerykankę.

Może zrobią coś z generycznymi tekstami Kronosa. 

TLDR: pierwszy sezon wypada satysfakcjonująco, jako adaptacja, i samodzielnie, pomimo ekspozycji (parę razy zbyt szybkiej!). Szkoda mi tylko porzucenia kataklizmów naturalnych, najwyraźniejszego znaku przepychanek Zeusa i Posejdona, skwitowanego jedynie krótkim komunikatem radiowym o jonosferze.

06 grudnia 2021

"Córka Głębin", Rick Riordan

Jako pierwsze science-fiction w dorobku wypadło bardzo dobrze, trzymała się braku standardowych elementów Riordanoversum - żadnych hintowych snów (specjalność szefa kuchni), ducha kapitana Nemo też się tu nie uświadczy, podobnie kapryśnych antropomorficznych personifikacji o dziwnym guście, albo stworzeń każących się zastanawiać nad kondycją wzroku starożytnych.

SF ma tu głównie postać altechu - znaczy alternatywnej technologii - wynalezionej przez kapitana Nemo, w tym inteligentnego statku Nautilusa; swoją drogą, bardzo fajna metoda komunikacji ze statkiem, przypominają mi się Bliskie Spotkania Trzeciego Stopnia. Opisy technologii nie wiem, na ile są zgodne z fizyką, ale wyglądały ciekawie.

Trochę mi zgrzyta ten zabieg z "najważniejszą osobą świata", ale Ana nie była szczęśliwie nadczłowiekiem (acz prefektowanie swojej klasie było temu bliskie; pytanie tylko, jak się tę rolę zdobywało. Jakieś głosowanie?). Reszta postaci OK, szczególnie podobała mi się Ester, pierwsza postać ASD w Riordanoversum; jako aspie uznaję ją za godnie oddaną.

Warsztat trzyma poziom standardowy dla autora. Zwroty akcji ciekawe. Dobre, nieprzeciągnięte zakończenie. Mam tylko małe ale co do niskiej śmiertelności "naekranowej", choć to tylko moja wyrobiona horrorami opinia.

"Czarne", Anna Kańtoch

Zaczynając książkę, myślałam, że moją największą zagwozdką będzie czy ktoś funkcjonujący w pierwszych trzech dekadach XX wieku mówiłby flirt...