Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Terminator. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Terminator. Pokaż wszystkie posty

25 października 2024

Terminator - 40 lat

Te dwie części jakoś trudno ośmiać.

Od losowych ciekawostek bardziej interesujące są okoliczności powstania tego filmu.

Jak głosi legenda, Cameron sprokurował skrypt po koszmarze o metalowym szkielecie uzbrojonym w nóż indukowanym zatruciem pokarmowym, gdy wywalenie z planu Piranii II zostawiło go bez  grosza przy duszy. A conto cięcia przyszłych kosztów wątek ożywiającej do dziś emocje (i powódź zekranizowanych fanfików) podróży w czasie powstał, bo szkielet koniecznie musiał być z przyszłości, a teraźniejszość była tańsza. Tak bardzo, że większość statystów nie wiedziała, że gra w filmie, jako że była przypadkowymi przechodniami, którzy akurat wpadli w kadr podczas "partyzanckiego filmowania" (czyli nagrania ujęć i spieprzania przed policją), praktykowanego przez Camerona głównie dla uniknięcia masakry papierologicznej, i zapewne jednej z przyczyn powstania koszulek "Nie wystraszysz mnie, pracuję dla Jamesa Camerona". Ostatnie ujęcie mało nie skończyło się przez to wtopą, kiedy podczas czekania na odpowiedni poziom upału ekipa przyciągnęła gliniarza z patrolu, który dał im spokój dopiero dzięki zasłonięciu się przez Gale Ann Hurd projektem dla UCLA.

Produkcja wystartowała z dziewięciomiesięcznym opóźnieniem, bo Schwarzenegger dokańczał Conana Niszczyciela (niektóre projekty z jego udziałem tak miały). Cameron nie chciał wolnego, ale też i nie pełnego filmu na karku, dlatego przyjął zlecenie od 20th Century Fox na scenariusz do Obcego 2. Równocześnie wpadł mu jeszcze Rambo 2, co zaowocowało synchronicznym pisaniem na dwóch biurkach i niemal zagrażającymi zdrowiu dawkami kofeiny.

Spośród obsady najbardziej wyróżnił się nie kto inny, tylko Schwarzenegger, który przeszedł od braku przekonania wobec skryptu do ulepszania swojej postaci pomysłami czasem nie do końca pasującymi wizji Camerona. Spory były dwa: o za mało męskie brzmienie "I'll be back" (i bo skrót "I'll" niezbyt pasował do maszyny), skończone stwierdzeniem przez Camerona, że skoro on nie mówi Arniemu, jak ma grać, to Arnie nie mówi mu, jak ma pisać (jako reżyser był raczej zobligowany do poprawiania aktorów?); i o niedostatecznie męską skórzaną kurtkę. Pozostały wkład własny wyszedł raczej na dobre, włącznie z inspiracją Yulem Brynnerem ze Świata Dzikiego Zachodu i obsesyjną nauką obsługi broni palnej, która dała mu uznanie magazynu Soldier of Fortune, zwyczajowo jadącego po filmowych strzelcach.

Producenci z Orion Pictures i Hemdale zarobili sobie u Camerona (a Orion też i Schwarzeneggera, za olewanie kampanii reklamowej) mało pochlebną opinię, której ukoronowaniem był brak poparcia w trakcie pozwu o plagiat wniesionego przez Harlana Ellisona. Kto oglądał Teorię Wielkiego Podrywu, ten pewnie pamięta sprzeczkę o to, które odcinki Po tamtej stronie "zainspirowały" Terminatora - Soldier i Demon with a Glass Hand; Skynet miał pochodzić z opowiadania I Have No Mouth and I Must Scream. Ubezpieczyciel tak bardzo się bał, że postanowił zignorować uwagę Camerona o mętnych zeznaniach Ellisona, i kazali mu się nie ciskać, bo w razie przegranej zapłaci roszczenia z własnej kieszeni, na co Cameron nie mógł sobie pozwolić. Ugoda poskutkowała wciśnięcie nazwiska Ellisona na listę płac. I pomyśleć, że pokazali mu dupę po zachęcaniu do finansowania projektu przebranym za terminatora Lancem Henriksenem (albo Henriksen tak ich wystraszył, że to była zemsta; w sumie, typ w skórze i z folią na zębach defilujący przez biuro, a potem gapiący się w ciszy kilkanaście minut może szargać nerwy).

A tak na naszym polskim podwórku - na Elektronicznym Mordercy stanęło, bo dla przeciętnego obywatela terminator to był uczeń zawodu. Po tym filmie to już tylko i wyłącznie postać Arniego, częściowo dzięki pirackim kopiom pod oryginalnym tytułem. 

 Wykasowane sceny, moim zdaniem niepotrzebnie:
0:12 Sara ćwiczy kelnerowanie przed lustrem
0:28 śmierć pierwszej Sary Connor, uzupełniona o odjazd terminatora
1:05 Taxler i Vukovich jadą do Tech Noir
1:22 Taxler i Vukovich włączają się w pościg po akcji w klubie
1:38 Taxler zaczyna wierzyć Reese'owi
2:08 Sara i Reese dostają broń od umierającego Taxlera
2:32 Sara rozmawia z budki z matką, zdobywa adres Cyberdyne, próbuje przekonać Reese'a do zniszczenia budynku, mają sprzeczkę, a Reese dostaje załamania
6:50 Sara podsuwa Reese'owi atrakcje, które powinni zaliczyć, gdy już załatwią terminatora
8:33 okazuje się, że Reese ma łaskotki
9:06 Cyberdyne zwija czip terminatora, bo fabryka była ich własnością
Szczególnie przydałoby się zostawić sceny z 2:32, 6:50 i 8:33, Reese jest dzięki nim bardziej lubialny. Mam problem z tym gościem, bo na początku znajomości z Sarą nie wypada na kogoś wartego zaufania.

01 lipca 2021

Terminator 2 - 30 lat

[EDIT 7.10.21 - ciekawostki]

Oglądałam dopiero kilka dni temu, niczego lepszego nie wymyśliłam. 


I garść ciekawostek:

  • T-1000 miał grać Billy Idol (taki brytyjski rockman znany w zeszłym stuleciu), ale wykluczył go wypadek na motocyklu.
  • Odgłos wystrzału Winchestera okazał się za mało efektowny jak na broń Terminatora, więc skomponowano go z kilku różnych huków, w tym armatnich.
  • Edward Furlong w trakcie kręcenia przechodził mutację, przez co uprzykrzył życie dźwiękowcom (część kwestii i tak musiał zdubbingować, zostawiono tylko rozmowę z T-800 o płaczu, żeby oddać dramatyzm). Do tego podrósł kilka centymetrów, przez co w jednej ze scen musiał stać w dołku, żeby zniwelować różnicę wzrostu między nim a Lindą Hamilton.
  • Dublerką Hamilton była jej bliźniaczka, Leslie, która jest pielęgniarką. Leslie występowała jako: spanikowana Sarah Connor za ogrodzeniem we śnie, T-1000 przyjmujący postać kobiety i przy wyjmowaniu chipa z głowy T-800; rozegrano to tak, że Linda i manekin byli lustrzanym odbiciem, a Leslie i Arnold stali tyłem do kamery.
  • Bliźniaka miał również aktor grający strażnika szpitalnego, którego zabija T-1000.
  • Dźwięk przenikania przez kratę to psia karma wyciekająca z puszki, transformacje udźwiękowiono sprężonym powietrzem pryskającym w rozwodnioną mąkę, a uderzenie pocisków to szkło wbijane w pojemnik z jogurtem.
  • Minigun użyty do odstraszenia policji sprzed siedziby Cyberdyne to Old Painless z Predatora.
  • A tera trochę liczb – za swoje 700 słów tekstu Arnie dostał 15 baniek, co daje circa 21,43 dolca za każde.
  • W przeciwieństwie do swojego poprzednika, T2 miał w Polsce premierę pod oryginalnym tytułem.
  • W scenie nad rzeką Schwarzenegger przechodził przez piekło - nie mógł nosić rękawiczek, przez co podczas dubli obdarł sobie skórę z dłoni, do tego parokrotnie uderzył Furlonga, bo musiał jednocześnie stabilizować motocykl i patrzeć w określony punkt.
  • Według Jamesa Camerona Hamilton straciła słuch w jednym uchu w trakcie ostrzelania windy.
  • Efekt rozpadu zamrożonego T-1000 uzyskano, montując płynnie ujęcia osoby z protezą i Roberta Patricka częściowo ukrytego w podłodze.
  • Na plan baru dla motocyklistów weszła kiedyś kobieta, i nie widząc nic podejrzanego w sprzęcie filmowym rozstawionym wokół, na widok Schwarzeneggera w bokserkach zaczęła się zastanawiać, o co chodzi. Schwarzenegger zbył ją, mówiąc, że mają wieczór striptizerów.
  • Historię Skynetu Arnie sczytywał z kartki przylepionej do przedniej szyby samochodu.
  • Wmuszanie w Sarah lekarstw trzeba było powtarzać wiele razy, bo Ken Gibbel nie chciał uderzyć Hamilton. W ramach zemsty niektóre uderzenia podczas ucieczki z celi nie były markowane.
  • W hiszpańskim dubbingu T-800 mówi "Sayonara, baby".
  • Charakterystyczny metaliczny bit nie jest efektem instrumentalnym ani z syntezatora, to po prostu walenie w patelnię.
  • Szpital psychiatryczny "grał" zamknięty szpital miejski. Początkowo okoliczny mieszkańcy myśleli, że to prawdziwa instytucja, i przyszli protestować przeciw takiemu sąsiedztwu.
  • Przelot helikoptera pod mostem nie był efektem specjalnym - wykonał go ten sam pilot, którego T-1000 zmusił do "wysiadki".
  • Wrzaski konającego T-1000 podkładał Cameron.
  • Pościg na autostradzie dostarczył mnóstwo problemów - droga mogła być zamknięta tylko przez kilka godzin dziennie, a pewnego razu całe okablowanie skradziono. Trzeba było pożyczać kilka kilometrów przewodów, które dla bezpieczeństwa obsadzono strażnikami. W niektóre dni padało, więc żeby to rozwiązać, pojazd, w którym siedzieli Hamilton i Furlong, umieszczano pod wiaduktem, a członkowie ekipy trzęśli nim i biegali obok ze światłami, żeby imitować szybką jazdę.
  • Arnie pełnił wobec Furlonga "rolę ojca" również poza kamerą - Furlong dorastał bez ojca. Hamilton żartowała, że dogadali się tak dobrze, ponieważ "emocjonalnie byli w tym samym wieku".
  • 29 sierpnia 1997- data Dnia Sądu - to rocznica detonacji pierwszej sowieckiej atomówki. "Przypadkowo" premiera Netfliksa miała miejsce w Sądny Dzień, a wytworzono go tam, gdzie powstać miał Skynet.
  • Furlong został wybrany do roli Johna ze względu na wygląd "ulicznego dzieciaka".
  • W garażu, w którym T-800 ma usuwany chip, i na ciężarówce rozbijającej się w hucie, jest logo Benthic Petroleum - firmy, która pojawiła się w poprzednim filmie Camerona, Otchłani.
  • Praca z Cameronem była dla wielu członków ekipy tak frustrująca, że nosili koszulki z napisem: "Terminator 3: Not With Me" (Nie ze mną).
  • Gra, którą John zajmuje się w galerii, to Missile Comand z 1980, w której broni się bazy, wysadzając nadlatujące pociski. Pierwotną rolą Skynetu był właśnie system ochrony przeciwrakierowej.
  • Poszukując w galerii Johna Connora, T-800 dzierży broń (gun) ukrytą w pudełku róż (roses). Lecąca w tle piosenka to "You Could Be Mine" Guns N' Roses.
  • "Wolfie" to było imię prawdziwego psa Camerona (skrót od Beowulf). Pojawił się w pierwszym filmie w Motelu Tiki.
  • Schwarzenegger nie chciał skręcać szybciej na Harleyu, więc Cameron kręcił te ujęcia wolniej, a później odtwarzał w tym samym tempie co resztę obrazu. Tej samej techniki użyto też przy pojedynkach Terminatorów, żeby "podkręcić" ciosy.
  • Cameronowi trochę zajęło przekonanie Arniego do idei niezabijania ludzi w filmie.
  • Drużyna SWAT oblegająca budynek Cyberdyne to prawdziwi antyterroryści (poza ich dowódcą).
  • Apokaliptyczna scena otwierająca miała być oryginalnie przedśmiertną wizją Dysona - śmiertelnie ranny, widzi płonący świat, który zmienia się w szczęśliwe chwile z jego rodziną,  po czym umiera. Uznano jednak, że to za bardzo skupia się na drugoplanowej postaci.
  • Rozstrzygająca walka miała się rozegrać w parku rozrywki.
  • Jeden z członków zespołu, którego koszulkę nosi John - Public Enemy - ma ksywkę Terminator X.
  • Brytyjczycy kazali wyciąć scenę, w której T-800 strzela antyterrorystom w nogi, bo to za bardzo przypominało zachowanie bojowników IRA.
  • Większość efektów zostało stosownie podkręconych, np. przy takiej odległości granat powinien odbić się od drzwi i wybuchnąć za użytkownikiem.
  • Patka na mundurze T-1000 ma napis AUSTIN - od nazwiska producentki Stephanie Austin.
  • Ulica, na której stoi siedziba Cyberdyne, to odniesienie do koordynatora kaskaderów, Joela Kramera.
  • Furlong w rzeczywistości nie prowadził motoru, tylko był holowany. W jednej ze scen kierowca auta holowniczego nie docenił umiejętności sprinterskich Patricka, który był w stanie dogonić i poklepać po ramieniu Furlonga.
  • Cameron otrzymał od laboratorium nuklearnego list z gratulacjami za najlepiej oddany wybuch atomowy.
  • Cameron występuje również przed kamerą - gra motocyklistę z kijem bilardowym, który schodzi T-800 z drogi.
  • Model dinozaura w siedzibie Cyberdyne to odniesienie do Parku Jurajskiego, który chciał reżyserować Cameron.
  • Okulary T-1000 to ten sam model, co osiem lat później w Od zmierzchu do świtu 2.
  • Podszywanie się pod gliniarza można odebrać jako ukłon ku Zagubionym w Ameryce, wydanym rok po Terminatorze, gdzie główny bohater na zaprzeczenie policjanta z drogówki, że widział Elektronicznego Mordercę, stwierdza: "Trochę go pan przypominasz".
  • T-800 traci motocykl i okulary w połowie filmu, w odwrotności do poprzedniego filmu, gdzie zdobył takie itemy dopiero w drugiej połowie - takie ukazanie przeciwnych rozwojów charakteru.
  • Pierwotnie T-1000 miał odkryć w pokoju Johna zdjęcia farmy Enrique i udać się tam w czasie, gdy protagoniści jadą do domu Dysona. Po nieudanym przesłuchaniu Enrique (polegającym na uszkodzeniu ramienia, a które skończyło się samobójstwem granatem) android grozi żonie Enrique przy użyciu jej najmłodszej pociechy. Finalnie zrecyklingowano tylko uszkadzanie ręki - na końcu, gdy T-1000 nakłania Sarah do wezwania syna.
  • John nigdy nie trzyma broni palnej pomimo wiedzy, jak jej używać, bo Cameron czuł się niekomfortowo z dawaniem czegoś takiego dzieciakowi.
  • Siedzibę Cyberdyne wysadzono polidichlorkiem eutymolu - fikcyjną substancją, która znalazła się tu jako hołd dla Odległego lądu, z którego reżyserem Cameron się kumplował (tam robił za narkotyk).
  • Dla uwiarygodnienia zgonu Dysona Joe Morton przypomniał sobie zapadnięcie płuc sprzed kilku lat.
  • Oba roboty ani razu ze sobą nie rozmawiają.
  • Patrick na serio wychodził w 30-tej minucie z płomieni, nawet przypalił kostium.
  • Dźgnięty w oko strażnik w czubkowie nie mógł krzyczeć po pomoc, co zgadza się biologicznie - tam, gdzie się wbił pręt, jest ośrodek mowy.
  • Jednym z bardziej problematycznych efektów specjalnych był ciekły azot - użyta jako zamiennik woda jest gęstsza.
  • Facet, który fotografuje terminatorów w galerii, to policjant 1-L-19 z poprzedniej części - nawet rozpoznaje T-800, nie wiedząc, że to inna sztuka.
  • Podczas włamu do Cyberdyne Systems Sarah nosi płaszcz po Reesie.
  • Subtelną podpowiedzią, że tym razem T-800 jest dobry, jest brak szlaku trupów, jakie za sobą zostawia w poszukiwaniu celu.
  • Cały wątek z T-1000 i niszczeniem Cyberdyne to recyling wycinki z poprzedniego filmu przez budżet.
  • Prototypowy czip Dysona jest poniekąd poetycki - do zniszczenia go, broni przyszłości, użyto siekiery - jednej z najstarszych broni, już z paleolitu. Także użycie jego resztek do uratowania przyszłości, którą miał zniszczyć.
  • W usuniętej scenie z Terminatora okazuje się, że fabryka, w której Sarah zniszczyła T-800, należała do Cyberdyne, stąd mają ramię i czip.
  • Zdjęcia z kamer z posterunku dziesięć lat wcześniej są "współczesne" - Cameron odtworzył plan i image T-800.
  • Sarah wspomina, że podczas Sądnego Dnia zginęły 3 miliardy ludzi. W 1997 populacja wynosiła niecałe 6 miliardów, w czasie premiery filmu - niecałe 5,5 miliarda.
  • Studio chciało wepchnąć do dyrekcji McTiernana, tego od Predatora.
  • Kwestię, w której terminator prosi Sarah o pomoc w samozniszczeniu, nagrano w postprodukcji, bo widownia testowa nie rozumiała, czemu on po prostu nie wskoczy do kadzi.
  • W scenariuszu nie było urwania dachu ciężarówki przez niski most, Cameron dodał to po zobaczeniu lokacji.
  • W rzeczywistości w hucie było zimno, żeby utrzymać substancję naśladującą stal w odpowiedniej konsystencji. Aktorów trzeba było opryskiwać wodą, żeby imitować pot.
  • Plac zabaw w otwarciu można interpretować apokaliptycznie - jest pokazany dniem, w popiołach, i w ogniu, jak niebo-piekło-czyściec. Do tego są cztery bujane konie, jak czterej jeźdźcy.
  • Przy pierwszym wejściu do skarbca Dyson przytrzymuje drzwi dla kamerzysty.

"Czarne", Anna Kańtoch

Zaczynając książkę, myślałam, że moją największą zagwozdką będzie czy ktoś funkcjonujący w pierwszych trzech dekadach XX wieku mówiłby flirt...