Kolejna ofiara gospodarki poszła do likwidacji. Na pożegnanie ulżyli Scrathowi w cierpieniu, i pozwolili mu w końcu zjeść żołędzia.
A mówią, że nie chodzi o to, by złapać króliczka, lecz żeby gonić go.
Zaczynając książkę, myślałam, że moją największą zagwozdką będzie czy ktoś funkcjonujący w pierwszych trzech dekadach XX wieku mówiłby flirt...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz