Jeśli nie macie pomysłu, na co stracić sto sześćdziesiąt minut życia, to służę pomocą.
Lepsze od filmu, nie ma drobnych pańć zajmujących kilkuosobowe szafy.
Zaczynając książkę, myślałam, że moją największą zagwozdką będzie czy ktoś funkcjonujący w pierwszych trzech dekadach XX wieku mówiłby flirt...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz