23 czerwca 2026

"Co porusza martwych", T. Kingfisher

Na ile mi wiadomo - a będzie to mgliście - Poe pozostawił przyczynę upadku domu Usherów w mrokach niedopowiedzeń. Daje to niezłe pole do reinterpretacji, biorąc po uwagę rozstrzał między serialem tego gościa od Doktora Sna (i Nocnej Mszy, której nie oglądałam, bo wampiry) a tutaj.

Gdzie "tutaj" ma sporo wspólnego z zającami i świecącym stawem, który był za Poego, więc żaden spojler. Spojlerem jest dopiero blurb, bo lunatykowanie i głosy wchodzą dopiero w połowie.

Czyli i tak szybko, jako że jest to nowelka (a przez czcionkę i rozmiar loga wydawnictwa można by ją pomylić z tworem dla dzieci... gdyby nie reszta okładki). Kolejnym skutkiem tejże jest ścisła jednowątkowość, zero skoków fabularnych w bok - Easton wbija na check-up znajomej, jest podejrzanie (za uprzejmością brata znajomej), i tego dotyczą interakcje z amerykańskim lekarzem i brytyjską mykolożką (oraz grzybów. Są infodumpy (etykieta "grzyby" nieprzypadkowa)) (przy czym Usherowie są prawdziwi, eee, ze źródła, mykolożka tak trochę (jej krewniaczka to faktyczna postać historyczna - ta babka od Wodnikowego Wzgórza (które kojarzę z Donniego Darko))). Właściwie jest tak szybko, że można nie zdążyć nasiąknąć grozą... za to są drobne "niepokojki".

Easton to żołnierz przysięgły, co oznacza kompletnie nowe zaimki - których w gallacyjskim (języku zmyślonym jeszcze bardziej niż rzeczywiste, bo Gallacja, o dziwo, nie istniała) jest od cholery i ciut-ciut; udało mi się nawet zgadnąć, że są osobne dla dzieci, zanim taka informacja padła. Dla żołnierza przysięgłego jest to ka/kan, co przy polskiej gramatyce wymagało od tłumacza stawania na głowie przy rodzaju (który okazał się -u -um), a ode mnie częstych przerw, żeby mózg nie stawał dęba od nowych słów - jak raz przydałby się czas teraźniejszy. Jestem zagorzałą przeciwniczką zamienienia "Alex" na "Aleks" - ani w tym sensu, ani dobrze nie wygląda. Na marginesie - Easton wygląda jak kobieta, co powinno oszczędzić wizualizacji kan w kostiumie hazmata (chwała notce wydawcy!).

Zakończenie było przewidywalne, ale nawet autorka mówiła, że choć go żałuje, zdecydowała się dla realizmu - takie czasy, że tak by postąpili.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

"Co porusza martwych", T. Kingfisher

Na ile mi wiadomo - a będzie to mgliście - Poe pozostawił przyczynę upadku domu Usherów w mrokach niedopowiedzeń. Daje to niezłe pole do rei...