26 lipca 2024

"Fantologia" - co jest o czym

Ze względu na współudział recenzji nie zrobię. W zamian zdanie-dwa o każdej historii:


1. Serce Pustyni - Alicja Paterek
Alternatywna historia z Teoretycznie Możliwej Katastrofy, gdyby na pustyni w 2100 coś przeszkodziło w dotarciu do Milo.

2. Odnaleźć Nikę Pawłowną - Sebastian Tauer
Podróż koleją w alternatywnej rzeczywistości na oko radzieckiej bolszewickiej.

3. Nibykot - Katarzyna Wilczyńska
Miesiąc po Innym Jutrze Felixa, Neta i Nikę śledzą koty.

4. Dziobacza przysługa - Lidia Wojciechowska
Latem po Zero Szans (?) (względnie w alternatywnej rzeczywistości w miejsce Sekretu Czerwonej Hańczy) w odwiedziny przybywa powinowata rodzina Neta, i Net zamienia się z nie-kuzynem na jeden dzień.

5. Kamienica rosła przy ulicy Bocznej - Karolina Zdunek
W Warszawie losowo pojawiają się kamienice, wzbudzając zainteresowanie mediów i zarządu budowlanego. Trochę weird fiction.

6. Jaskrawoczerwone - Konrad Domagała
Krótko po Innym Jutrze ekipa dostaje wgląd w świat, w którym frisbee nie wylądowało między wtyczką a gniazdkiem.

7. Déjà vu - Mateusz Kaczyński
Klasa głównych bohaterów organizuje galę jubileuszową dyrektora (alternatywna rzeczywistość w czasie Sekretu Czerwonej Hańczy lub rok później).

8. Przesadne hipopotamienie - Krzysztof Kietzman
Kiedy SI od generowania ilustracji jest rozumne jak Manfred. Sroga abstrakcja, przyda się kojarzenie nazwisk.

9. Piętnasta Rocznica - Miłosz Konarski
Wypad na piętnastolecie znajomości (w rzeczywistości cudownie niedotkniętego coroną 2020) kończy się zleceniem PR-owym od krasnoludów.

10. Noc ropuchy - Aleksandra Kosowska (czyli ja)
Między (nie)Bezpiecznym Dorastaniem a Końcem Świata, Jaki Znamy ekipa wraz z Laurą podpatrują wykopaliska archeologiczne nawiedzane przez dziwne zbiegi okoliczności [na oko. Nie umiem opisywać własnych prac].

11. B0.06 - Justyna Łuć
Notatki terapeutki z IBN krótko po Świecie Zero.

12. Zagubiona - Patrycja Łukaszyk
Rekonwalescencja amnezji nietypowymi metodami. 

13. (Nie)spełnione marzenia - Aleksandra Łukowska
Zakręcony Piątek w klasie 2a.

14. Miasto - Natalia Maleszewska
Jak poznali się babcia Lusia z dziadkiem Leonem, oraz jeden z pierwszych dni Powstania Warszawskiego.

15. 1997 - Anastazja Nocoń
Przeszłość mamy Niki, w tym co się stało na Książu.

16. Felix, Net i Nika oraz Siekierezada - Michał Tadeusz Noworyta
Alternatywny świat rządzony przez morderczą księżniczkę.

17. Klucz do szczęścia - Kalina Pawełczak
Jak Aurelia radzi sobie z żałobą po śmierci babci.

18. Paskuda z Zalewu Zegrzyńskiego - Bartłomiej Przybylski
Klasowa wycieczka, szczegóły w tytule.

19. Mazurska maskarada - Robert Solski
Polowanie na stuletnie (właściwie 80-letnie) itemy prowadzi do awangardowych odkryć.

20. Numer seryjny LP20 - Bogna Szymankiewicz
Trochę ciężko powiedzieć, ale jest powiązane z Trzecią Kuzynką i fabryką.

21. Qsmos - Rafał Kosik
Ekipa zapisuje się na symulację marsjańskiego habitatu. 

18 lipca 2024

"Park Jurajski", Michael Crichton

Klasyka tu też wchodzi na tapetę (a przynajmniej coś starszego ode mnie)!

Ze względu na status Perły Kinematografii ekranizacja jako mniej udana od pierwowzoru jest trochę niepewnym piętnem - animatroniki! Studia Stana Winstona! A jednak znalazłoby się parę zgrzytów, choć głównie z punktu widzenia kogoś, kto chce doświadczyć czegoś więcej, niż odtwarzania w głowie filmu.

Akcja w książce jest - nawet krwawsza niż w filmie, z większym kill countem - ale i lokowanie ekologii (przy jednoczesnym traktowaniu sklonowanych quasi-dinozaurów jako obiektów do zniszczenia, nad czym już dywagacji moralnych specjalnie nie robią). W końcu to eko-thriller, co nieśmiało próbuje przypomnieć nowsza trylogia filmowa. Mamy więc masę a masę rozważań o ludzkiej zuchwałości wobec natury, etyce bioinżynierii, czy gatunkach inwazyjnych. Było nawet miejsce na korpogadkę o konflikcie oczekiwania-rzeczywistość, przypominające podejście dzisiejszego przemysłu filmowego (zatoczyliśmy kooooło!), kiedy zachwycające dinozaury mają iść w odstawkę na rzecz tępszych i ślamazarniejszych "wersji", bo, cytuję niedokładnie, "zwiedzający nie przywykli, że zwierzęta są takie szybkie". Śmieszne, że faktyczny trend pokazuje odwrotny kierunek ("We need more teeth!").

Kolejną przewagą książki są naukowe ciekawostki i MacGyvering, trochę jak u Kosika, oraz więcej dinozaurów - jak to kiedyś ujęto w posłowie do Aliena (też Vesper!), pisarz to ma klawe życie, bo może napisać wszystko, a filmowców ogranicza budżet, fizyka i czas. Są pewne różnice względem wyglądu - dilofozaury w końcu są większe - i jest więcej gatunków, w tym otnielia, od 2018 nanosaurus, mało widowiskowa, ale w książce skakała, co wyglądałoby ciekawie nawet przy topowym CGI wczesnych najntisów.

Co film tylko muska, to skrajna głupota właściciela i obsługi parku, podejście typu "jak się do tej pory nie sypnęło, to już nie sypnie", oraz "wróżka machnie różdżką i to rozwiąże". Myśleliście, że Hammond w filmie nie widział poza pierwszy plan? Jego pierwowzór otwarcie zbywał każdego, kto wiedział cokolwiek przydatnego, z biegiem akcji i postępem katastrofy coraz bardziej agresywnie, zaczynając od czegoś tak banalnego jak zabezpieczenia wybiegów, a kończąc na podejrzanie znikających sygnałach "atrakcji" (pamiętacie kompsognaty na plaży z drugiego filmu? Wzięli to z otwarcia tej książki) i wadliwym systemie wydawania karmy, o którym wszyscy wiedzieli, że glitchuje, a kiedy już się wszystko pokomplikowało, kompletny brak zrozumienia, jak bardzo złożony jest problem. Jeśli boli was głowa od polskiej polityki, głupota zarządu parku to właśnie podobny poziom.

Co wyszło lepiej w filmie, to postarzenie Lex, która w książce była najbardziej wkurzającą postacią po jej dziadku. Pisałam to przy Babadooku, nie wiem, czy takie zachowanie jest typowe w tym wieku, ale mała wywoływała we mnie chęć wysłania jej na karny jeżyk. Kiedyś słyszałam, że Crichton kiepsko pisze postaci kobiece (seksistowsko? Nie pamiętam dokładnego określenia), ale tego nie widzę, bo Ellie daje radę jak w wersji Laury Dern.

10 lipca 2024

Nikt nie ujdzie z życiem (2021)

Robimy głosowanie, czy to jeszcze się liczy jako mordka?

Są takie twory, do których stosunek ciężko sprecyzować - ni ziębi, ni grzeje, miało momenty, miało mankamenty, żadne nie przeważyło. Nie ma nawet "ale", po prostu jest. Kompletna szara strefa, ilustracja do hasła "neutralność".

Plusy są takie, że: to horror (niewiele mi trzeba czasem do szczęścia), nie jest o tępych nastolatko-studentach, ma wątek archeologiczny (zawsze na propsie!), końcowe starcie wypadło na moje oko wiarygodnie, nieźle sobie radził z napięciem (przy paru potknięciach), i nieoczywisty projekt stwora, o czego kulisach chętnie bym się dowiedziała.

Bezstronnie wyszły postaci, z tylko jednym wyjątkiem wzbudzającym jakiekolwiek emocje - landlordem, bo lubię moralnie szare motywacje.

Zgrzytem okazały się dwa elementy klimaksu, nazwijmy je "wyjątek od reguły" i "martwy udźwig" (który dałoby się przełknąć, gdyby sam koniec miał czas w kompletnie innej porze dnia; chętnie to przedyskutuję), i totalnie spoilerujący prolog (moim zdaniem już samo ogłoszenie ladies only było wystarczającym redflagiem). Oraz, bo jestem archeologiem (prawie) i wrogiem nieścisłości, dobór Itzpapalotl na Potwora Tygodnia.

Itzpapalotl, jak wszystko z Ameryki przed najazdem Kolumba, jest owiana mgłą niedopowiedzeń, ale na pewno nie poświęcano jej ofiar w taki sposób. Dla jasności - kardiotomia na żywca nie była jedyną dostępną metodą, ale każda jej alternatywa miała na celu wyciągnięcie z ciała jak największej ilości krwi. Zrobienie z ofiary kozy na wybiegu tyranozaura, nienaruszonej, tak jakby mija się ze sztuką. Bogowie to nie drapieżniki. Jeszcze większą zagadką jest, czemu ekipa produkcyjna postanowiła przerzucić się akurat na takie bóstwo (w materiale wyjściowym był jakiś upiór), bo czemu na bóstwo w ogóle, to się tłumaczyli. Po Amerykańsku. W końcu po co przejmować się istniejącą religią, która ma opracowanie?


No One Gets Out Alive
reżyseria: Santiago Menghini
występują: Cristina Rodlo, Marc Menchaca, David Figlioli, Cosmina Stratan
____________
ilustracja: IMDb

"Uderz w Struny", Joan He

Retelling Opowieści o Trzech Królestwach , jakim jest Uderz w Struny , podpada pod kategorię fantastyczną nie ze względu na opieranie się na...